Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dariusz Żuraw: Chcemy wygrać najbliższe mecze

włącz .

Miał tylko dwa dni na przygotowanie drużyny do trudnego i ważnego meczu przeciwko Pogoni Szczecin. Nawet mniej, bo w przeddzień spotkania może tylko przeprowadzić rozruch, zrobić analizę gry przeciwnika, przekazać zawodnikom podstawowe założenia. Lech nie będzie się bronił. Zamierza atakować, taka jest filozofia nowego trenera.

Dariusz Żuraw przejmuje drużynę w bardzo trudnej sytuacji. W tym roku nie pokazała choćby kilku minut ciekawej gry. Jest zniszczona, prawdopodobnie też źle przygotowana fizycznie, a musi zdobywać punkty, by znaleźć się w czołowej ósemce. – Nie jestem strachliwy, więc nie miałem oporów przed podjęciem się tego zadania. Mam nadzieję, że będzie dobrze i nasze plany zrealizujemy – mówi trener Kolejorza.

Nie ma zamiaru wprowadzać w drużynie podziałów, zsyłać niechcianych zawodników do rezerw. – One prezentują się dobrze, radzą sobie – podkreśla trener. Drugą drużynę, prowadzoną teraz przez Rafała Ulatowskiego, będzie ciągle obserwować. Zamierza porozmawiać z podopiecznymi. – Nie zacznę pracy od wskazania: ty i ty idziecie do rezerw – zapewnia. Chce przekonać piłkarzy, że niezależnie od tego, jak długo pozostaną w klubie, muszą postępować jak profesjonaliści. – Może kiedyś spotkamy się w innym klubie, więc warto dać się dobrze zapamiętać – dodaje.

Kiedy jesienią przejmował Lecha wiedział, że poprowadzi go w jednym meczu, może w dwóch, a może w trzech. Teraz sytuacja jest inna – tych meczów będzie co najmniej 10. Okaże się, czy po sezonie przyjdzie do klubu nowy trener, czy Dariusz Żuraw zachowa posadę. Z drużyny wyciągnie tyle, ile tylko można. – Jestem optymistą. Wierzę, że do ósemki się dostaniemy. Obieramy kierunek, w którym idę od dłuższego czasu – ofensywa. Napastnik, ofensywny pomocnik, także inni zawodnicy muszą grać jak najwyżej, szybko odbierać  piłkę, by do bramki rywala było blisko. Nie będę niczego poprawiać po byłym selekcjonerze, ale chcę grać po swojemu – twierdzi Dariusz Żuraw.

Jeżeli plany uda mu się spełnić, sięgnie po młodych zawodników z rezerw, da im szanse. Rozeznanie ma dobre, bo widzi, jak trenują, jak szybko się rozwijają, czynią postępy. Nie będzie kierować się tym, czy dany zawodnik odejdzie z Lecha po sezonie, czy też tu zostanie. Jedynym kryterium będzie dyspozycja piłkarza. – Ważne, byśmy się wzajemnie szanowali, byli profesjonalistami, dawali z siebie tyle, ile można. Czekają nas trzy trudne mecze, ale w każdym możemy się pokusić o zwycięstwo – podkreśla.

Ma plan: chce zaskoczyć Pogoń. Drużyna musi się skupić na atakowaniu. Trener dobrał już sobie sztab szkoleniowy. Asystentem będzie Karol Bartkowiak, trenerem przygotowania fizycznego Andrzej Kasprzak, a trenerem bramkarzy Robert Mioduszewski. Ciągle nie mogą grać Cywka, Letniowski i Amaral.