Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

To nie będzie radosny jubileusz

włącz .

Obchody 97-lecia Lecha Poznań przypadają na mecz z Górnikiem Zabrze. Przeciwnik nie należy do mocnych, nie trzeba byłoby się go obawiać gdyby nie to, że Kolejorz jest w rozsypce. Pod względem organizacyjnym nic mu nie zagraża. Sportowo nie istnieje. Nikt nie wie, o co jeszcze w tym sezonie gra. Chyba już tylko o dotrwanie do normalnych czasów.

Wszystko wydaje się sypać. W tym roku Lech potrafił wygrać „aż” dwa mecze i pokazał tylko kilka pojedynczych akcji, które mogły się podobać. Uwidoczniła się żałosna bezradność, brak pomysłu, nieumiejętność wyprowadzania ataków. Płynność gry? Czysta abstrakcja, gdy piłkarze nie potrafią wymienić kilku celnych podań. Grają tak, jakby na boisku przebywali za karę i zostali spętani taktyką, której nie rozumieją. Nie ma mowy o radości z gry, swobodzie. Nie wiadomo, kto bardziej się męczy – oni, czy ludzie skazani na ich oglądanie.

Trener Adam Nawałka twierdzi jednak, że swego podejścia nie zmieni ani na jotę. Drużyna zmierza we właściwym kierunku, ciężko pracuje nad jego taktycznymi pomysłami. Nie będzie żadnej zmiany strategii gry. Będą tylko korekty. Porażka w Legnicy to rezultat kilku indywidualnych błędów. – Mamy rzut rożny, wszystko idzie w dobrym kierunku, a nagle dostajemy gonga po niespodziewanej bramce w trzeciej minucie – mówi. Nie ma jednak zamiaru nikogo winić, żaden zawodnik nie stracił jego zaufania.

Dodaje, że jego podopieczni starali się wyjść z trudnej sytuacji. Mieli nawet piłkę meczową, niestety Gumny bramki na 3:3 nie strzelił. Zdaniem trenera, mecz był wyrównany. Dowodzą tego analizy. – Piłkarze ciężko pracują. W meczu z Górnikiem chcą zaprezentować się dobrze. Nie zagwarantuję, że wygramy wszystko do końca grając efektywnie. Pracujemy nad obroną, nad rozegraniem piłki i jestem przekonany, że zmierzamy w dobrym kierunku – zapewnia.

W Legnicy jeszcze w pierwszej połowie zdjął z boiska Kamila Jóźwiaka, który sobie nie radził. Jak trener twierdzi, wśród piłkarzy są mistrzowie treningów, którzy jednak nie pokazują umiejętności wtedy, gdy powinni, ale są i tacy, co dopiero podczas meczu sprzedają to, co potrafią. – Kamil zszedł, by sobie przemyśleć to, co robił – mówi Adam Nawałka. Zapewnił, że piłkarze pracują nad sferą mentalną równie mocno jak nad piłkarską

Mecz z Górnikiem potraktuje sentymentalnie, bo w Zabrzu spędził trzy lata poprzedzające pracę w reprezentacji. Jest optymistą, wierzy w dobre podejście piłkarzy do piątkowego spotkania. Nikt w klubie przeciwnika nie zlekceważy. – Na porażkę w Legnicy piłkarze zareagowali pozytywnie i do tego trudnego meczu podejdą tak, by zdobyć trzy punkty – twierdzi trener Lecha.

Z okazji jubileuszu klub przygotuje szczególną oprawę. Stojąca przed stadionem lokomotywa wzbogaci się o dymiarkę i efekty świetlno-dźwiękowe. Odpali przed meczem o godzinie 19.22, nawiązując do daty powstania Lecha. Para z lokomotywy będzie wydobywać się potem codziennie o tej godzinie. Dla przechodniów i turystów będzie to niewątpliwa atrakcja. Kibice woleliby innego uczczenia 1922 roku, ale zdają sobie sprawę, w jakim stanie znalazła się drużyna. Piłkarze sprawiają wrażenie spętanych, marzących o zdjęciu z nich sztucznie wprowadzonych ograniczeń. Chcieliby wreszcie pograć w piłkę, ale w tym sezonie chyba już im to nie grozi.