Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kolejorz wygrał sparing

włącz .

Dzień później, niż było to w planie Lech rozegrał spotkanie kontrolne przeciwko wiceliderowi ligi słowackiej – DAC Dunajska Streda. Wygrał 1:0 po golu Pawła Tomczyka. Pierwsza połowa była słabiutka, w drugiej Lech też nie wzniósł się na wyżyny, ale przynajmniej zaczął szybciej biegać i grać w piłkę. To wystarczyło do odniesienia pierwszego zwycięstwa podczas zgrupowania w Turcji, po dwóch porażkach.

Z młodymi Kamińskim, Marchwińskim, Klupsiem, z Amaralem w ataku rozpoczął Kolejorz ten mecz kontrolny. Od pierwszych minut nie pokazywał przemyślanego futbolu. Gra była rwana, przerywana niecelnymi podaniami. Słowacka ekipa też nie zachwycała. Brakowało ciekawych akcji ofensywnych, jakby piłkarze weszli na boisko tylko po to, by sobie pobiegać. Złego słowa nie można powiedzieć tylko o młodziutkim Marchwińskim, pewnie i spokojnie grającym w środku pola, nie popełniającym błędów.

Słowacy byli trochę bardziej zdecydowani w ataku, przejęli inicjatywę. To oni stworzyli pierwszą w tym spotkaniu groźną akcję, zakończoną niecelnym strzałem. Była to już 34 minuta, żadna z ekip do tego czasu celnego strzału nie oddała. Pierwszy raz Burić musiał interweniować minutę później, po rzucie wolnym. Lech na bramkę rywala nawet nie próbował uderzać. Końcowe minuty pierwszej połowy to ciągłe ataki drużyny słowackiej. Poznaniacy byli tłem, nie potrafili wymienić choćby kilku celnych podań.

Dopiero w 40 minucie Lech oddał pierwszy strzał w meczu. Wysoko nad bramkę kopnął Klupś, który nie chciał podawać kolegom. Lechici stronili od prób rozegrania piłki. Próbowali akcji indywidualnych, czym wyróżniał się Amaral raz po raz przegrywający pojedynki ze zdecydowanymi przeciwnikami. Wątpliwe, by trener zalecał w tym meczu taką właśnie taktykę. Wydaje się, że albo nie zalecił żadnej, albo piłkarze jego wskazówki zlekceważyli.

Druga połowa zaczęła się ciekawiej. Widzieliśmy wreszcie pierwszą udaną akcję Lecha. Po podaniu Kamińskiego z prawej strony boiska piłkę otrzymał Gumny, natychmiast uderzył, niestety niecelnie. Po chwili strzelił Amaral, też niecelnie. Piłkarze Kolejorza biegali trochę szybciej, ale nadal grali chaotycznie. W 64 minucie Tomasik został sfaulowany w okolicach narożnika pola karnego. Lech stanął przed szansą, niestety Gajos rzut wolny wykonał fatalnie.

W pierwszej połowie Lech grał bez napastnika, Amaral go tylko udawał. W drugiej pojawi się na boisku Tomczyk. I strzelił gola wykorzystując bardzo dobrą wrzutkę w pole karne Gajosa. Młody napastnik stał tam, gdzie powinien i celnie uderzył głową „pod ladę”. Lech prowadził, pierwszy raz podczas tureckiego zgrupowania. Słowacy rzucili się do ataku, zamknęli Lech na jego połowie, ale wystarczyła jedna szybka akcja lewą stroną, by wywalczyć sobie rzut wolny i stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika po dośrodkowaniu Tomasika.

W 79 minucie DAC miał idealną okazję do wyrównania. Na wysokości zadania stanął na szczęście Burcić broniąc nogą w sytuacji sam na sam, potem desperacko musiał interweniować Vujadinović. Po chwili to Lech miał szansę. Letniowski nie podał jednak do będącego w dobrej sytuacji Tomczyka. Gra w ostatnich minutach zrobiła się nerwowa. Mnożyły się faule. Ofiarą agresywnej postawy rywala padł Letniowski, który miał zejść z boiska, ale na nim pozostał.

Skład Lecha: Jasmin Burić (Krzysztof Bąkowski) - Robert Gumny (Karol Smajdor), Thomas Rogne, Nikola Vujadinović, Piotr Tomasik - Pedro Tiba (Mateusz Skrzypczak), Maciej Gajos - Tymoteusz Klupś (Paweł Tomczyk), Filip Marchwiński (Juliusz Letniowski), Jakub Kamiński (Mihai Radut) - Joao Amaral.