Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Słaba gra i porażka Lecha. Już druga

włącz .

Pierwszy sparing Lecha, przeciwko DAC Dunajska Streda odwołano z powodu fatalnej pogody. Drugi, przeciwko Sturmowi Graz, też był zagrożony, został jednak tylko odłożony o dwie godziny. Skończył się porażką 1:2 po złej, chaotycznej grze Kolejorza. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie Letniowski (na zdjęciu). Kilkoma zagraniami w samej końcówce przekonał, że ma zadatki na bardzo dobrego piłkarza.

Pierwsze minuty były w wykonaniu Lecha inne niż w sparingu przeciwko Etyrowi Wielkie Tyrnowo. Nie był ospały, z werwą atakował, utrzymywał się przy piłce, konstruował akcje. Szkoda tylko, że niewiele z nich wynikało. Ani Gytkjaer, ani aktywny Jóźwiak nie mogli dojść do strzału. Z dystansu próbował uderzać Cywka. Szkoda, że nie udało się zdobyć wtedy bramki, bo potem z grą było coraz gorzej.

W 12 minucie przed znakomitą szansą stanął Makuszewski. Po podaniu Jevticia znalazł się z piłką sam przed bramkarzem, niestety przegrał z nim pojedynek. Lech stosował pressing, zdarzało mu się odbierać rywalowi piłkę na jego połowie. Nadal próbował też strzałów z dystansu. Szkoda, że Jevtić i Joźwiak kopali wysoko nad bramkę. W 25 minucie szarżujący Makuszewski został sfaulowany blisko pola karnego. Stały fragment Lech rozegrał tak „umiejętnie”, że o mało… nie stracił bramki po kontrataku.

Kilka minut później Kolejorz popełnił jeszcze większe błędy, niestety brzemienne w skutki. Putnocky pomylił się przy wybiciu piłki, potem De Marco nie opanował jej i „zarobił” rzut rożny dla rywali. Mocno zakręcona piłka wpadła wprost do bramki i Lech przegrywał, na własne życzenie. Mogło być jeszcze gorzej. Minutę później, po kolejnym rzucie rożnym, piłka odbiła się od poprzeczki. To był słaby okres meczu, Lech nie potrafił zagrozić przeciwnikowi, popełniał błędy w defensywie.

Ostatnie minuty pierwszej połowy to narastająca przewaga spokojnie, składnie grającego, wykorzystującego sprzyjający kierunek wiatru Sturmu. Egzekwował kolejne rzuty rożne, strzelał z bliskiej odległości. Defensorzy Lecha sprawiali wrażenie zmęczonych. Nie nadążali z kryciem, z interwencjami. W lidze Kolejorz nie będzie grał w takim składzie – z De Marco i Wasielewskim na bokach, z 18-letnim Pleśnierowiczem na środku.

Druga połowa była zagrożona – w przerwie lał deszcz, rozpętała się wichura. Piłkarze wyszli jednak na boisko. Obraz gry niewiele się zmieniał. Austriacy lepiej grali w piłkę. Lech popełniał mnóstwo błędów, był chaotyczny, niecelnie podawał. Z tych strat rodziły się kolejne ataki Sturmu. Rywal w dojrzały sposób prowadził grę, nie tracił piłki tak łatwo, jak Lech, składniej atakował. To musiało się na Kolejorzu zemścić. Kilkanaście minut przed końcem stracił drugiego gola.

Jedyny ciekawy moment w wykonaniu Lecha to kilka ostatnich minut. Szarżujący Letniowski został sfaulowany ponad 20 metrów przed bramką. Sam wykonywał rzut wolny potwierdzając, że dysponuje doskonałym strzałem z dystansu. Bramkarz z trudnością wybronił piłkę zmierzającą w „okienko”. Nowy gracz Lecha wykonał też rzut rożny, po którym piłkę z metra wbił głową do siatki Janicki. Dzięki temu porażka była trochę mniej bolesna. Transfer Juliusza Letniowskiego wydaje się trafiony.

Skład Lecha: Matus Putnocky (Karol Szymański) – Marcin Wasielewski, Rafał Janicki, Wiktor Pleśnierowicz (Dimitrios Doutas), Vernon de Marco – Tomasz Cywka (Mateusz Skrzypczak), Łukasz Trałka – Kamil Jóźwiak (Karol Smajdor), Darko Jevtić (Mihai Radut), Maciej Makuszewski (Juliusz Letniowski) – Christian Gytkjaer (Paweł Tomczyk).