Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Piłkarze Lecha wyzdrowieli

włącz .

W spotkaniu przeciwko Wiśle Płock zespół Kolejorza może zagrać w prawie najsilniejszym składzie. Leczący kontuzję zawodnicy wrócili do zdrowia, trenują z drużyną na pełnych obrotach, choć Maciej Makuszewski wciąż musi chronić bark uszkodzony podczas meczu z Pogonią.

Wydawało się, że Tomasz Cywka to zawodnik niezniszczalny. Zawsze cieszył się dobrym zdrowiem, miał świetne wyniki wydolnościowe. A jednak i on padł ofiarą kontuzji. To już przeszłość. – Od ubiegłego tygodnia trenuję z drużyną. Nie ma śladu po urazie. Teraz tylko trzeba ciężko pracować, by jak najszybciej wrócić na boisko – mówi pomocnik Lecha.

W przeciwieństwie to kilku kolegów nie zagrał w ostatnim meczu rezerw. – Odpuściłem, bo to były pierwsze dni po wznowieniu treningów – informuje Tomasz Cywka. Jak zdradza, po kilku tygodniach rozbratu z piłką czuje jej duży głód. – Z perspektywy domowej sofy ciężko się ogląda mecze drużyny. Chciałem być z chłopakami na boisku. Bolało mnie to i wkurzało. Na szczęście to już za mną – dodaje.

Zmiana trenera zmusza i jego, i innych piłkarzy do pokazania, że warto na niego stawiać. – Podobają mi się treningi prowadzone przez Dariusza Żurawia. Jest dużo gierek, ćwiczeń na utrzymanie się przy piłce. To nam sprawia największą radość. Intensywność zajęć jest duża. Chcemy dobrze przygotować się do meczu z Wisłą Płock. W naszej lidze każdy może wygrać z każdym, więc łatwo nie będzie, ale pora wrócić do równowagi i do wyników z początku sezonu – podkreśla Cywka. Jak przekonuje, zmiana trenera to normalna sprawa dla każdego piłkarza. Trzeba tylko robić swoje na treningu.

Obecnie nie ma piłkarza Lecha, który z powodu urazu nie brałby udziału w treningach. Nawet Maciej Makuszewski w nich uczestniczy. Musi jednak jeszcze stronić od gry kontaktowej, by uraz barku nie odnowił się. Jego udział w najbliższym meczu jest więc wątpliwy.