Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Stan przejściowy stanem naturalnym

włącz .

Bramkarze Lecha nie błyszczą w tym sezonie. W poprzednim Jasmin Burić i Matus Putnocky cieszyli się opinią najlepszych w lidze, a przynajmniej plasujących się w ścisłej czołówce. Drużyna traciła niewiele bramek. Od nowego sezonu do ich gry można mieć zastrzeżenia. Wciąż trenują pod opieką Zbigniewa Pleśnierowicza, ale to się może lada chwila zmienić.

Jasmin Burić długo już gra w Lechu. Przyzwyczaił się do częstego wyrzucania trenerów i szukania ratowników w trybie nagłym, do nowych rządów kolejnego sztabu szkoleniowego. Jednak ostatnie zmiany nie były dla niego radosne. Ivan Djurdjević to jego bliski kolega, grali w jednej drużynie, pochodzą z tej samej części Europy. – Dużo czasu czekał na swoją szansę w Lechu, mocno na nią pracował. Szkoda Ivana. Mam nadzieję, że dostanie gdzieś możliwość pokazania swoich trenerskich umiejętności – mówi.

„Jasia” spotkała jeszcze jedna przykrość – w Białymstoku uderzył głową w słupek własnej bramki, wyskoczył mu ogromny guz, do dziś widać jego ślady. – Źle to wyglądało, ale kiedy sobie uświadomiłem, że limit zmian został wykorzystany, nie było możliwości, bym nie kontynuował gry – twierdzi. Domyśla się, że gdyby jednak został zmuszony do opuszczenia boiska, miejsce w bramce zająłby Łukasz Trałka. Nie odczuwał długo skutków tamtego wypadku. Twierdzi, że bardziej niż głowa bolała go szyja.

Osoba trenera Dariusza Żurawia to dla niego nie nowość. Pamięta go z czasów, gdy był asystentem Macieja Skorży. – Pracuje podobnie jak trener Ivan. Tyle, że jest spokojny. Ivan był bardziej impulsywny. Każdy trener daje coś własnego. Możemy być zadowoleni z obecnego. Dobrze nas przygotował do meczu z Jagiellonią. Nakazał zwracać uwagę na jej mocne skrzydła. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy tego meczu. Byliśmy lepsi – twierdzi „Jasiu”.

Piłkarze nie wiedzą, czy powinni przyzwyczaić się do Żurawia, czy czekać na zmianę. – Trenujemy tak, jak chce trener Żuraw. Nie wiemy, co będzie potem. Jeżeli będą dobre wyniki, to wszyscy powiedzą, że jest on dobrym trenerem. Najważniejsze, że gramy dobrze i punktujemy. Niezależnie od zawirowań wszyscy gramy dla Lecha. Tylko to się liczy. Dziś jest taki trener, jutro może być inny. Dziś jestem tu, juto może mnie nie być. Ale Lech zawsze tu będzie – mówi Jasmin Burić.

W stanie zawieszenia jest też Zbigniew Pleśnierowicz, trener bramkarzy. – Dla mnie na razie nic się nie zmieniło. Ciągle zajmuję się trenowaniem. Niepowodzenia decydują o tym, że trenerzy odchodzą, ale jak na razie zostałem, choć nie wiadomo, na jak długo – mówi były piłkarz Lecha. Zapewnia, że niezależnie od trwających dywagacji na temat przyszłości on i jego podopieczni skupiają się na pracy, na przygotowaniach do najbliższego meczu. Kontuzjowani do niedawna piłkarze weszli w trening, choć Maciej Makuszewski wciąż musi się oszczędzać grę kontaktową.