Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dariusz Żuraw – trener na lata?

włącz .

Rosną szanse tymczasowego trenera Lecha, Dariusza Żurawia, na dłuższą pracę z pierwszą drużyną. Wydaje się pewne, że przygotuje zespół do najbliższego meczu ligowego, a jeżeli uda się odnieść zwycięstwo, może poprowadzić drużynę co najmniej do końca roku. Władze klubu nie wykazują determinacji w szukaniu stałego szkoleniowca.

Dorobek szkoleniowy Dariusza Żurawia nie jest imponujący, ale były defensor Honoweru, jak sam przypomina, pracował już w kilku klubach, z niektórymi wywalczył awans, ma też doświadczenie z ekstraklasy, był przecież asystentem Macieja Skorży w mistrzowskim dla Lecha sezonie 2014/2015. Ostatnio uzyskiwał bardzo dobre wyniki z zespołem rezerw. Gdy nie poszło Ivanowi Djurdjevicowi, miał przejąć Lecha do czasu znalezienia następcy. Wydawało się, że tylko na jeden mecz.

W Białymstoku Lech nie przegrał, co uznane zostało za sukces. Przede wszystkim jednak gra była inna niż w poprzednich spotkaniach – ofensywna, swobodna, z dużą liczbą okazji bramkowych. – Szczerze mówiąc, niczego diametralnie nie zmieniłem. Przygotowywaliśmy się według wcześniej ustalonego planu. To wystarczyło, by rozegrać przyzwoity mecz, choć nie ustrzegliśmy się przed wieloma błędami. Strzelając na trudnym terenie dwie bramki przywieźliśmy tylko punkt. Można było wywalczyć więcej. W ofensywie wyglądało to przyzwoicie, ale trzeba wyeliminować pomyłki w defensywie – mówi Dariusz Żuraw.

Przed wyjazdem do Białegostoku zadaniem trenera było przygotowanie zespołu taktycznie i mentalnie, na więcej brakowało czasu. Jak ocenia, skład został trafnie wybrany, choć spodziewał się, że więcej dadzą zawodnicy wchodzący na zmiany. Teraz, podczas przerwy na mecze reprezentacji, można popracować więcej. Treningi odbywają się dwa razy dziennie. Piłkarze, którzy mniej ostatnio grali, w niedzielę pokażą się w zespole rezerw. W przyszłym tygodniu, jeśli Żuraw nadal będzie trenerem, zacznie przygotowywać piłkarzy do meczu przeciwko Wiśle Płock.

– Do końca sezonu zostało wiele meczów. Obecna strata do lidera nie jest nie do odrobienia. Gdy z Maciejem Skorżą przyszedłem do Lecha, po porażce w Białymstoku spadliśmy na jedenaste miejsce, a i tak udało się zdobyć tytuł. Nic nie jest stracone – zapewnia Dariusz Żuraw. – Trzeba tylko lepiej grać i punktować. Będzie okazja, bo przed nami fajne mecze. Z Wisłą Płock koniecznie trzeba zagrać o pełną pulę  – dodaje.

Piłkarze odzyskali luz. Chwalą treningi z nowym trenerem, jego ofensywną taktykę. – Nie traktujemy go jak trenera tymczasowego, ale jak każdego innego. W Białymstoku pokazaliśmy, że dobrze pracujemy. Każdy trener ma swój styl pracy, własne metody. Dariusz Żuraw też dużo zmienił, ale to nam wyszło na dobre – mówi Wołodymyr Kostewycz. – Nie moją sprawą jest oceniać trenera, ale z Dariuszem Żurawiem dobrze nam się pracuje. Nie traktujemy go tak, jakby był tu na krótko. W Białymstoku ważne było nie tylko to, że zremisowaliśmy, choć mogliśmy wygrać. Także to, że pokazaliśmy dobry futbol. Stać nas jednak na lepszą grę – dodaje Thomas Rogne.

Dariusz Żuraw pracę z pierwszym zespołem Lecha traktuje jako okazję do promocji swej osoby. Śmieje się, gdy ktoś porównuje Kolejorza do Realu Madryt, gdzie trener tymczasowy otrzymał propozycję pracy na stałe. Trenerskim wzorem jest dla niego Ralf Rangnick, który sprawdził się i w roli dyrektora sportowego, i trenera. Właśnie on sprowadził go do Hanoweru, gdzie polski piłkarz długo był podstawowym obrońcą. Teraz Rangnick z powodzeniem prowadzi RB Lipsk, a ta drużyna imponuje ofensywnym stylem.