Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Słodki wyjazd Kolejorza

włącz .

Lech zagra w Białymstoku z Jagiellonią w Święto Niepodległości, które w Poznaniu kojarzy się nie tylko z patriotycznymi obchodami. To dzień Świętego Marcina, kiedy obchodzi się Imieniny Ulicy i masowo spożywa słodkie rogale. Z tej okazji Kolejorz ma dla mieszkańców Białegostoku prezenty. Oby tylko rozdawał je na ulicy, a nie na boisku.

Sytuacja Lecha znów jest dramatyczna. Co w innych klubach potraktowane by zostało jako kataklizm, powód do wielkiego wstydu, najgorszy kryzys w nowożytnej historii, w Poznaniu jest normą. Drużyna z dużą regularnością wpada w matnię. Wyrzuca się wówczas trenera, a ponieważ nikt nie jest przygotowany na to, co się z pewnością wydarzy, bo powtarza się od lat, rozpoczyna się gorączkowe szukanie trenera-ratownika. Zespół przejmuje szkoleniowiec tymczasowy.

Na Podlasie drużyna jedzie z takim właśnie trenerem, Dariuszem Żurawiem. Okaże się, czy ostatnie niepowodzenia były wynikiem fatalnego przygotowania do sezonu, czy też poprzedni trener, Ivan Djurdjević nie radził sobie z odpowiednim ustawieniem zespołu. Być może Dariusz Żuraw, który zresztą nie ma wielkiego szkoleniowego doświadczenia, ale przynajmniej pracował w ekstraklasie, trafi do piłkarzy, przekona ich do normalnej gry. Wydaje się, że w obecnej sytuacji remis z wiceliderem byłby sukcesem Kolejorza.

Jagiellonia to klub zarządzany rozsądnie, z wyczuciem. Trafiają tam piłkarze, za których nie trzeba dużo płacić, ale nie są to gracze przypadkowi. Od kilku sezonów, niezależnie od tego, ilu zawodników udaje się korzystnie sprzedać, drużyna jest mocna, dobrze zbilansowana. Widać, że buduje się ją z pojęciem, bez chaosu, jaki panuje w Poznaniu, bez niezrozumiałych ruchów. Nic dziwnego, że Lech regularnie obrywa od Jagiellonii. Tylko raz w ostatnich latach udało mu się z nią wygrać. Czasami zdobędzie punkt, najczęściej przegrywa, a wszystko to przy kilkakrotnie wyższym budżecie.

Niezależnie od tego, jakie wrażenie pozostawi Lech na boisku, mieszkańcy stolicy Podlasia dobrze będą wspominać poznańską wizytę. Wybiera się tam mistrz cukierniczy Piotr Koperski, znany jako wieloletni kibic Kolejorza. Zabiera 500 rogali świętomarcińskich z własnej pracowni. Dokładnie takich, jakie zjada się w Wielkopolsce, certyfikowanych, uznanych przez Unię Europejską za produkt regionalny. Z roku na rok poznański przysmak jest coraz lepiej znany w Polsce. Krok w kierunku jego promocji  właśnie robi Lech, wspierany organizacyjnie przez Jagiellonię, a także przez mistrza Koperskiego i Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną.

Rogale będą rozdawane mieszkańcom Białegostoku w niedzielę o godzinie 14, czyli cztery godziny przed meczem „Jagi” z Kolejorzem, na rynku Kościuszki, w centralnym punkcie miasta. Władze podlaskiego klubu obiecują, że zrewanżują się przy okazji najbliższej wizyty w Poznaniu. Pomysł takiej akcji zasługuje na uznanie. To nie tylko promocja Wielkopolski i jej regionalnego produktu, ale i okazja, by choć raz w ostatnim czasie pozytywnie mówić o tym, co kojarzy się z Lechem.