Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Z Żurawiem na Jagiellonię

włącz .

Po fatalnym zakończeniu poprzedniego sezonu i proteście kibiców zarząd Lecha dostał pół roku świętego spokoju. Teraz, po zwolnieniu Ivana Djurdjevicia drużyna znów jest w stanie agonalnym. Klub, nieprzygotowany na taką okoliczność, szuka nowego trenera. W Białymstoku, podczas najbliższego meczu ligowego, na ławce trenerskiej zasiądzie Dariusz Żuraw.

Do 2015 roku był w Lechu asystentem Macieja Skorży. Cały sztab szkoleniowy pożegnał się z pracą, gdy drużyna wpadła w potężny kryzys, nie pierwszy i nie ostatni po 2010 roku. W tym sezonie Dariusz Żuraw znów pojawił się w Poznaniu, jako trener trzecioligowych rezerw. Szło mu dobrze, młoda ekipa plasuje się w czołówce tabeli i ma realne szanse na awans do drugiej ligi. Gdy zwolniony został Djurdjević, tymczasowo zastąpił go Żuraw, pozostawiając rezerwy pod opieką dyrektora akademii Rafała Ulatowskiego.

– Sytuacja jest dynamiczna. Po meczu z Lechią poproszono mnie o pomoc. Klub szuka trenera na stałe, a dużo się w tej sprawie dzieje. Dopóki nie znajdzie, z moim asystentem Karolem Bartkowiakiem poprowadzimy pierwszą drużynę – mówi Dariusz Żuraw. Nie wie, jak długo to potrwa. Pewne jest, że pojedzie z drużyną na mecz z Jagiellonią. Treningi odbywają się w tym tygodniu raz dziennie, według planu wcześniej ustalonego, ale zajęcia są inne niż do tej pory. – Zespół po kilku porażkach jest w złym stanie mentalnym. Spróbujemy zrobić, co w naszej mocy, by to poprawić – obiecuje trener.

Twierdzi, że dobrze zna zespół. Oglądał wszystkie mecze. Przeprowadzi przedmeczową analizę, dobierze optymalny plan taktyczny, spróbuje zmotywować piłkarzy. Nie ma swojej diagnozy dotyczącej fatalnej postawy zespołu. Wie tylko, że mając tak dobrych piłkarzy trzeba kreować sobie dużo więcej sytuacji bramkowych. Gdy zespół przestał wygrywać, zabrakło dobrej atmosfery. – Jako piłkarz bywałem różnych sytuacjach i wiem, że kiedy nie idzie, zła spirala się nakręca. Trudno z niej wyjść. W Lechu jest grupa dobrych zawodników, potrafią grać w piłkę – dodaje trener. Ma wszystkie możliwe uprawnienia i duże ambicje. Jego marzeniem jest praca w Bundeslidze.

Władze klubu, jak donoszą media, negocjują ostatnio z Adamem Nawałką, który może być nowym trenerem Lecha. O porozumienie nie będzie łatwo. Ma on swoje wymagania, nie tylko finansowe. Chce, by w klubie wszystko podporządkowane było jego szkoleniowym i sportowym wizjom. Nie zgodzi się na zależność od komitetu transferowego, czy dyrektora sportowego. Może to być trudne do zaakceptowania przez zarząd, który jednak po tym, jak doprowadził klub na skraj przepaści nie może stawiać trudnych warunków.

Adamowi Nawałce i jego współpracownikom, a z pewnością chce mieć własnych, a nie narzuconych przez klub, trzeba byłoby płacić kilka milinów zł rocznie. To duży wydatek, który może poważnie nadszarpnąć klubowy budżet. Gdyby Dariusz Żuraw na przekór wszystkiemu zaczął odnosić zwycięstwa, nie można wykluczyć, że swoją funkcję będzie pełnić dłużej niż tylko w najbliższych spotkaniach. To nie byłoby dobre rozwiązanie z jednego tylko powodu: kluczowe sportowe decyzje nadal należałyby do obecnego zarządu. A to jest gwarancja kolejnego kryzysu.