Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

W Szczecinie czekają na odwiecznego wroga

włącz .

Przed trudnym zadaniem staje w sobotę Lech. Do optymalnej formy wciąż mu daleko, a na nieprzyjaznym terenie musi zmierzyć się z ekipą szczególnie zmobilizowaną. Dla Pogoni Szczecin mecz Kolejorzem to najważniejszy występ w sezonie. Początkowo szło jej fatalnie, ale ostatnio gra bardzo dobrze. Ma w składzie Radosława Majewskiego, który będzie chciał dowieść, że pozbywając się go Lech popełnił błąd.

Na korzyść Lecha zadziała duże pole manewru, jakie ma ostatnio Ivan Djurdjević. Może wybierać spośród 22 zdrowych zawodników. Tylko Cywka i Vujadinović wciąż się leczą. – Wielu chętnych do gry to większa rywalizacja o miejsce w składzie – podkreśla trener Lecha. Nie zdradza, na jaki taktyczny wariant się zdecyduje – na grę trzema środkowymi obrońcami, czy czterema. W tym pierwszym przypadku znów odpoczywaliby Makuszewski i Jóźwiak, bo za grę na skrzydłach odpowiadaliby, podobnie jak tydzień wcześniej, wahadłowi – Kostewycz i Wasielewski.

Zdrowy jest już Robert Gumny. Ostatnio rozegrał cały mecz w trzecioligowym zespole rezerw. Pojedzie z drużyną do Szczecina, ale nie wiadomo, czy otrzyma szansę pierwszego w tym sezonie występu w ekstraklasie. Pewna wydaje się gra takich zawodników, jak Rogne, Goutas, Kostewycz, Amaral, Tiba, Gytkjaer. To pierwszy wybór trenera. O pozostałe miejsca w zespole rywalizacja ma trwać jeszcze na ostatnim przedmeczowym treningu. Bliższy zajęcia miejsca w bramce jest Burić, na którego sztab szkoleniowy Lecha stawia chętniej.

– Mecze w Szczecinie zawsze są trudne – mówi bramkarz Kolejorza. – Pogoń złapała formę. Wygrała kilka spotkań, aż przegrała w Białymstoku będąc drużyną lepszą. Bardzo dużo im daje Radek Majewski. To dobry piłkarz, który grając w Lechu nie zawsze był w formie, ale kryzys dotyka każdego piłkarza. Mecz z nami z pewnością potraktuje ambicjonalnie.

Jasmin twierdzi, że jeżeli Lechowi uda się zagrać dobrze przez całe 90 minut, a nie tylko przez fragment meczu, to będzie znak, że drużyna wraca do pełnej dyspozycji. Od meczu z Zagłębiem Sosnowiec nie udało się rozegrać ani jednego spotkania bez wpuszczonego gola. Kiedy gra się „na zero z tyłu”, prawdopodobieństwo wygrania meczu jest większe, dlatego ważna jest dobra gra w obronie. Każda strzelona bramka przybliża wtedy do zwycięstwa. – Wolę jednak wpuścić bramkę i wygrać cały mecz – zaznacza brakarz Lecha.

Pogoń źle zaczęła sezon – od trzech porażek. Potem zremisowała u siebie z równie wówczas słabą Cracovią. Powtórzyła taki wynik we Wrocławiu, by wrócić do przegrywania. Pierwszy sukces odniosła dopiero w 9. kolejce, pokonując na własnym terenie Wisłę Kraków. To był początek dobrej passy zakończonej nikłą porażką, po dobrej grze, w Białymstoku. Szczecińska ekipa jest w dobrej dyspozycji. Lech będzie miał trudną przeprawę. Dysponuje lepszymi piłkarzami, którzy jednak od początku sezonu jakoś nie potrafią stworzyć mocnej drużyny.

Meczem przeciwko Lechowi sezon w Szczecinie właściwie się kończy. Tamtejsza publiczność oczekuje od swoich piłkarzy pokonania najbardziej w całej lidze znienawidzonego przeciwnika. Zdarzył się niedawno sezon, gdy szczecinianie notowali klęskę za klęską, obrywając wysoko w każdym meczu pucharowym i ligowym. Gdy trenerem Pogoni został Maciej Skorża, w Pucharze Polski zdemolowała ona Lecha 3:0, ale potem spoczęła na laurach i przegrywała, przez co Skorża stracił pracę. Kilka lat wcześniej odniosła pamiętne zwycięstwo 5:1, po którym w Szczecinie zapanowała ogromna radość. Tamtejsi kibice marzą o powtórce.