Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trudne zadanie przed młodymi Lechitami

włącz .

Juniorzy Lecha Poznań chcą, by ich europejski sen trwał jak najdłużej. Jako mistrzowie Polski trafili w Młodzieżowej Lidze Mistrzów na bardzo trudnego rywala – Herthę Berlin. Pierwszy mecz, na wyjeździe, mimo dzielnej postawy i okazji do zdobycia co najmniej jednego gola, przegrali 0:2. W środę na głównej płycie stadionu przy Bułgarskiej rozegrają rewanż. Ciągle wierzą w awans.

– Gra na tym stadionie, udział w przedmeczowej konferencji prasowej, korzystanie ze stadionowej szatni, cała ta otoczka to dla nas duże wyróżnienie. Damy z siebie wszystko – obiecuje Hubert Sobol, napastnik trenujący z pierwszą drużyną Kolejorza, rozgrywający mecze w zespołach rezerw lub juniorów starszych. On i jego koledzy będą mieli okazję poczuć atmosferę wielkiego meczu. Liczą na przyjście kibiców i doping.

Po pierwszym spotkaniu młodzi Lechici czują niedosyt. Nie byli gorsi niż rywale z Berlina, ale przegrali. Zagrali odważnie, bezkompromisowo, potrafili zepchnąć Herthę do defensywy, zaskakując ją taką taktyką. Zabrakło tylko skuteczności. Trener Bartosz Bochiński liczy, że jego podopieczni sprawią niespodziankę i awansują. Wystarczy wygrać u siebie 2:0 i liczyć na rzuty karne, bo dogrywki nie będzie. – Cały ostatni przedmeczowy trening poświęcimy na strzelanie karnych – żartuje trener.

Chcąc postawić się mistrzom Niemiec, zdaniem trenera, trzeba zagrać na wysokim poziomie, zoptymalizować decyzje i podejmować je szybko, a przede wszystkim wykazać się skutecznością. Niezależnie od tego, czy młodzi gracze Kolejorza awansują do następnej rundy, już zyskali doświadczenie, na jakie nie mogliby liczyć w rozgrywkach krajowych. – Hertha gra lepiej niż czołowe drużyny z naszej ligi – ocenia Łukasz Norkowski, kapitan drużyny juniorów.