Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech z nożem na gardle. Nie może polec w Łodzi

włącz .

Strach pomyśleć, co się stanie, gdy Lech odpadnie już w pierwszej rundzie Pucharu Polski. Kryzys, jaki opanował klub, osiągnie apogeum. Ivan Djurdjević zdaje sobie sprawę, że każdy z jego poprzedników przeżywał podobne problemy i zawsze rozwiązaniem była zmiana trenera, budowa drużyny od nowa.

Być może nie od zawodników i nie od trenera zależą wyniki, skoro kolejne przesilenia, bliskość całkowitej degrengolady zdarzają się tak często i tak regularnie. Póki co, obecny trener, jak zapewnia, robi co może, by wyprowadzić drużynę na prostą. – Wszyscy jesteśmy za wyniki odpowiedzialni. Nie możemy patrzeć na to, co tu było przed rokiem, czy wcześniej, ale pracować. Znaleźliśmy się pod ścianą. Trzeba zrobić wszystko, by to naprawić i na tym polega nasze zadanie – przekonuje Ivan Djurdjević.

Jeśli mu się nie powiedzie, nie będzie pierwszym trenerem, który poległ w Poznaniu, gdzie nikt nie znajduje sposobu na przegrywającą, ogarniętą niemocą drużynę. – Jednak wierzę w siebie i wierzę w tych ludzi. To jest najlepszy zespół, jaki teraz mógłbym mieć. Jeżeli mamy nóż na gardle, to jest to dobry moment, by zbudować zespół. Jeśli da radę z tego wyjść, osiągniemy to, na czym nam zależy. Wierzymy w to. A jeśli znów się nie uda? To wtedy będziemy się zastanawiać, co dalej. Teraz musimy iść do przodu – mówi z przekonaniem trener.

Czy trener nie zamierza, wzorem Legii, zesłać do rezerw tych piłkarzy, którzy go najbardziej zawodzą? – Chcąc to zrobić, trzeba mieć wartościowych zmienników. W Legii mają o wiele większe pole manewru. Mamy kadrę 28-osobową, ale są w niej zawodnicy młodzi. Nie chciałbym ich spalać, rzucać na głęboką wodę. Wolę, żeby grupa ludzi, która jest ze mną, odkręciła to, co jest złe. Możemy wymieniać zawodników, ale problem pozostanie. Piłkarze mają naprawić to, co sami zepsuli. Oni są tego świadomi – twierdzi trener Lecha.

Wtorkowy mecz w Łodzi z ŁKS-em, beniaminkiem I ligi, może okazać się kluczowym. To dobra okazja, by się podnieść. Drużyna musi zareagować dobrze na ostatnie porażki. Trener zapowiada grę w najsilniejszym składzie. Niestety, nie z wszystkich piłkarzy może skorzystać. Rogne zostaje w Poznaniu, być może także Radut. Pozostali piłkarze są zdrowi. Dobrą wiadomością jest powrót do drużyny, od przyszłego tygodnia, Roberta Gumnego. Trzeba jednak będzie poczekać aż po długiej przerwie odzyska formę sprzed operacji kolana.