Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Janusz Gogolewski nie żyje

włącz .

Najstarszy Lechita odszedł 10 września w wieku 87 lat. Był wspaniałym napastnikiem, podziwianym za doskonałe opanowanie piłki, zwinność, szybkość, umiejętności strzeleckie. Grał w czasach, gdy gwiazdą Kolejorza był Teodor Anioła, ale wielu kibiców chodziło na dębiecki stadion by podziwiać grę Janusza Gogolewskiego.

Nie miał wysokiego wzrostu, w składzie Lecha znalazł się w wieku juniorskim, wypatrzony na łazarskich boiskach przez Franciszka Bródkę, świetnego trenera, łowcę talentów. Jako najmłodszego w drużynie koledzy ochrzcili go „Nunusiem”. Pseudonim ten przetrwał do końca długiej kariery, trwającej od 1948 do 1963 roku z przerwami na służbę wojskową w Śląsku Wrocław i Legii. Mimo zachęt i obietnic, nie chciał zostać w Warszawie, wrócił do Lecha, w którego barwach strzelił 40 bramek.

Po rozstaniu się z boiskiem pracował w PKP jako starszy inspektor nadzoru budowlanego. Pod koniec lat sześćdziesiątych powierzono mu budowę, czyli sypanie z ziemi stadionu przy Bułgarskiej. Potem był managerem używanego już przez piłkarzy i kibiców obiektu. Był dzieckiem poznańskiego Łazarza, gdzie jego ojciec miał piekarnię. W późniejszych latach mieszkał w kolejowej kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego.

Pogrzeb ś.p. Janusza Gogolewskiego odbędzie się w Gdańsku w sobotę, 15 września o godzinie 14 na cmentarzu Łostowickim, ulica Łostowicka. Wcześniej, o godzinie 12 w kościele pod wezwaniem św. Francisza z Asyżu odprawiona zostanie msza święta.

Rysunek Jarka Czyża pochodzi z Alfabetu Lecha Poznań