Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Teraz Piast. Znów trudne zadanie przed defensywą Lecha

włącz .

Niezbyt dużym zainteresowaniem cieszy się sobotni mecz Lecha z Piastem Gliwice. Rozegrany zostanie w mało przyjaznej porze, bo o 20.30, a Kolejorz furory nie robi. Przegrał ostatnie dwa spotkania, ma wielkie problemy z opanowaniem gry w defensywie, wielu ważnych piłkarzy leczy kontuzje. Inni szukają formy. Zapowiada się jednak całkiem ciekawe spotkanie, trudno wskazać faworyta.

Piast wystartował bardzo dobrze. W tabeli jest za Lechem tylko z powodu gorszej różnicy bramek. Podobnie jak Lech, przegrał dwa spotkania, akurat z czołowymi zespołami poprzedniego sezonu: Legią i Jagiellonią. – Ich trener, Waldemar Fornalik potwierdza swoją wartość. Grają tam piłkarze z dużym doświadczeniem w lidze, ale i młodzi, tacy jak Dziczek. To może być bardzo fajny mecz – twierdzi Ivan Djurdjević, trener Lecha.

A Kolejorz? Jego postawa to wielka niewiadoma. Pokazywał różne oblicza. – Kiedy seryjnie wygrywaliśmy, w naszej grze nie brakowało mankamentów. Kiedy przegrywaliśmy, nie wszystko w naszym wykonaniu było złe – zwraca uwagę Pedro Tiba, pomocnik Lecha. Także on zapowiada interesujące widowisko. – Gdy mieliśmy mecze co kilka dni, trzeba było myśleć głównie o wypoczynku. Brakowało czasu na pracę nad taktyką. Teraz mogliśmy się za to zabrać – dodaje Portugalczyk. Twierdzi, że nadrobił treningowe zaległości, fizycznie przygotowany jest na sto procent i chce sobie na trzydzieste urodziny sprawić w sobotni wieczór prezent.

Problem w tym, że Lech będzie musiał obyć się bez Gumnego, a prawdopodobnie i wielu innych – Kostewycza, Vujadinovicia, Rogne, Gajosa, Jevticia, Tomasika. Ivan Djurdjević w przeddzień meczu informował, że ich sytuacja zdrowotna może jeszcze ulec zmianie, ale cudu nikt się nie spodziewa. Najnowszy nabytek klubu, Dimitrios Goutas nie wzmocni jeszcze defensywy, mimo iż został zatwierdzony do gry. Trudno się spodziewać, że nagle obrona stanie się monolitem i że opanowała już nowy system gry. Można się obawiać, że Piast będzie miał w Poznaniu ułatwione zadanie.

Kibice nie wierzą jeszcze w nowego Lecha, a drużyna nie robi wszystkiego, by ich do siebie przekonać. W klubie nastąpiły zmiany – powołany został dyrektor sportowy, pracuje szanowany przez wszystkich trener, sprowadzeni zostali piłkarze z wysoką jakością. Ciągle jednak nie ma tego, na co wszyscy najbardziej czekają: widowiskowej i skutecznej gry. To, co stało się w spotkaniu z Wisłą, nie zachęca do przychodzenia na stadion. Przed trenerem i jego podopiecznymi mnóstwo pracy. Nikt nie wie, czy potrafią przekroczyć bariery uniemożliwiające rozwój tej drużyny. Pod względem sportowym Lech cofnął się o dekadę i nikt nie wie, czy już go stać na ruch we właściwym kierunku.