Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Odwaga popłaci? Lech nie rezygnuje z nowego systemu

włącz .

Niedawno asystent Ivana Djurdjevicia zdradził, że sztab szkoleniowy rozważa powrót do systemu gry z czterema obrońcami. Trener Lecha jednak tego nie potwierdził. Zapowiedział, że nadal będzie ryzykował, chcąc realizować swoją wizję gry, bo kiedy miałby wprowadzać zmiany, jeżeli nie na początku rozgrywek.

– Gdyby Amaral nie zmarnował szansy na strzelenia Wiśle trzeciego gola, wszyscy by mówili o odwadze trenera Lecha, a nie o fatalnej porażce. Przegraliśmy ten jeden mecz, po czterech wygranych, a winowajcą jestem ja, bo to ja zaryzykowałem taką taktykę. Musimy się rozwijać, dlatego wprowadziłem zmiany – mówi Ivan Djurdjević. Zapowiada, że zależnie od potrzeby, od przeciwnika Lech będzie stosował ustawienia z trzema lub czterema obrońcami.

Przed Kolejorzem trudne wyzwanie: mecz w Lubinie. Pojedzie tam bez Gumnego i bez kontuzjowanych Gajosa i Rogne. Nie wiadomo, czy do gry wróci Kostewycz, którego problemy zdrowotne ostatnio się skomplikowały. Lech nie może więc korzystać ze swych bocznych obrońców, którzy najlepiej potrafią pełnić rolę wahadłowych w nowym systemie gry. Ofensywnie grający Jóźwiak i Makuszewski słabo spisują się w defensywie.

– Muszą się tego nauczyć. Nie mogą tylko atakować. Nie będziemy na to czekać. Zaryzykujemy, zawsze jest coś za coś. Nie patrzę tylko na wynik. Także na to, jak drużyna gra, a musi grać coraz lepiej – zapowiada trener Lecha. Drużyna pierwszy raz w nowym sezonie nie musi grać co trzy dni. Przerwę wykorzystała na odpoczynek, na pracę oraz na rozmowy. W Lubinie nie będzie łatwo wygrać. Przeciwnik jest mocny, w dodatku zna słabości Kolejorza w defensywie i zechce je wykorzystać.

Trener Lecha też zna słabości Zagłębia. – Jesteśmy świadomi, z kim gramy. Znamy ich mocne strony, ale i te gorsze. Będziemy starali się je wykorzystać. Powalczymy o zwycięstwo. Chcemy się zmieniać. Nie możemy powtarzać błędów – podkreśla Ivan Djurdjević.