Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trener Lecha: wyjazdowa porażka nas boli. Chcemy się odegrać

włącz .

Trener Ivan Djurdjević przed meczem rewanżowym z KRC Genk wierzy w awans. Twierdzi, że tydzień temu jego piłkarze zagrali poniżej swych możliwości. Teraz, przy wsparciu kibiców, musi im pójść dużo lepiej. Rywal to doskonały zespół, ale w futbolu nie zawsze wygrywa faworyt.

Natomiast Philippe Clement, trener drużyny belgijskiej zapowiada poważne potraktowanie Lecha. Ma młodych, 22-23 letnich piłkarzy, którzy powinni zyskiwać doświadczenie, a najłatwiej o to w rozgrywkach międzynarodowych. W ostatnim spotkaniu ligowym zmienił aż siedmiu graczy w stosunku do meczu z Lechem, ale – jak twierdzi – nie po to, by ich oszczędzać, ale by dać szanse innym. Przygotowania do sezonu były krótkie, a KRC Genk, jak ma nadzieję trener, po awansie do fazy grupowej będzie rozgrywać mecze co kilka dni.

Trener Clement nie chce zdradzić, czy jego celem jest obrona korzystnego wyniku z pierwszego meczu, czy atak. Podkreśla tylko, że jego zawodnicy wychodzą na boisko po to, by wygrywać, strzelanie goli leży w ich naturze. – Zamierzam przekonać moich piłkarzy, że powinni przystąpić do spotkania z przekonaniem, że mamy 0:0 i wszystko teraz się zaczyna – stwierdził. Wie już, że doping poznańskich kibiców będzie gorący.

Za najgroźniejszego poznańskiego piłkarza uznał Pawła Tomczyka, który błysnął w niedzielę. Zna też możliwości pozostałych Lechitów. Poznaniacy będą jego zdaniem mocniejsi, gdy w zespole znajdzie się Tiba. Dobrymi piłkarzami są Jevtić i Amaral. Podoba mu się ofensywna gra Kostewycza. Obejrzał wszystkie bramki strzelone w ubiegłym sezonie przez Gytkjaera. Potraktował więc Lecha poważnie, bo zamierza zrealizować cel – awansować do fazy grupowej.

Z piłkarzy Lecha do dyspozycji nie będą tylko Klupś i wciąż rehabilitujący się Gumny. Rogne, najlepszy teraz defensor Lecha, a właściwie jedyny, który ostatnio nie zawodził, jest już zdrowy. Dioni musi nadrabiać zaległości treningowe i do gry się jeszcze, zdaniem Ivana Djurdjevicia, nie nadaje. Mimo wysokiej wygranej w meczu ligowym trener Lecha miał zastrzeżenia do nonszalancji w grze defensywnej, co jednak wynikało z prowadzenia. Cieszy się, że zespół dobrze odpowiedział na czwartkową porażkę w Genk.

– Tydzień temu mieliśmy słaby dzień. To się zdarza. Teraz musi być inaczej. Liczymy na pomoc kibiców, którzy zapowiedzieli, że będą nas dopingować. Dokonamy zmian w składzie i powinno być dobrze. Dla nas ważny jest każdy dzień, każdy kolejny mecz, po którym jesteśmy coraz lepszym zespołem. Porażka w pierwszym meczu nas boli. Teraz chcemy się odegrać, wykorzystać nasz potencjał. Będziemy dobrze zmotywowani – zapewnia Ivan Djurdjević.