Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kocioł znów się zapełni. Kibice zawiesili protest

włącz .

Przejście do czwartej rundy eliminacyjnej Ligi Europy to dla Lecha zdanie bardzo trudne. Piłkarsko jest od belgijskiego rywala gorszy w każdym aspekcie. Zawodnikom KRC Genk będzie jednak tym razem trudniej, bo z wsparciem pospieszą kibice z Kotła. Zapowiedzieli doping, który poniesie Kolejorza do walki.

„Jako Grupy Kibocowskie organizujące życie trybun na Lechu Poznań postanowiliśmy wesprzeć dopingiem naszą drużynę w najbliższym meczu, czyli w czwartek, kiedy przyjdzie jej walczyć z lepszym w pierwszym spotkaniu rywalem. W Kotle zawisną też flagi” – czytam w oświadczeniu. Kolejna okazja dopingowania zespołu pojawi się dopiero w październiku. Wojewoda zawiesił część kary, na najbliższe mecz wchodzą kibice, ale obowiązuje jeszcze zakaz Komisji Ligi dotycząca fanów z Kotła.

Kibice Lecha prowadzą protest przeciwko działaniom klubu, brakowi sportowych sukcesów, minimalistycznemu nastawieniu. W tym jednym meczu robią wyjątek, bo chcą pomóc Ivanowi Djurdjeviciowi i jego podopiecznym. „Czysto piłkarskie argumenty są po stronie gości. W tej sytuacji pozostaje nam zrobić wszystko, by dać drużynie coś extra, coś, czego nie ma nikt inny w Europie, czyli nasze wsparcie, nasz doping, ryk z Kotła, który nie takie drużyny już przeraził na tyle, że wyjechały z Poznania z niczym".

Kibice zapewniają, że nie zapomnieli o kompromitacji, jakiej dopuścili się piłkarze. Zmiany są jednak widoczne. Przede wszystkim jest nowy trener, „jeden z nas”, jak podkreślają. Bardzo chcą sukcesu Ivana: „Jeżeli komuś brakuje Lecha w Lechu, to z pewnością jednym z pozostałych przyczółków jest właśnie nasz Djuka. Chcemy mu pokazać, że może na nas liczyć i dać szanse tej drużynie chociażby przez wzgląd na jego osobę. On nie będzie niczemu winien, jeśli sobie nie poradzi ze wsparciem klubu, czy bez, szacunku u nas nie straci. Podjął się ratowania tego bajzlu, bo jest jednym z nas. Jeśli mu się uda, wszyscy będziemy szczęśliwi”.