Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nowa drużyna – same znaki zapytania

włącz .

Piłkarze Lecha, zaliczywszy skandalicznie słabą końcówkę sezonu zapowiadanego – także przez nich samych! – jako mistrzowski, udali się na urlopy. Część z nich, na przykład zawodnicy wyselekcjonowani przez szefa skautingu Nenada Bjelicę, do Poznania już nie wróci. Nie wiadomo, kto Kolejorza zasili. Mają to być gracze głównie z Polski, w tym takie gwiazdy, jak podebrany Wiśle Kraków Tomasz Cywka.

Rok temu trwał nabór zagranicznych piłkarzy do pierwszej drużyny Lecha Poznań. Przyjechało ich rekordowo wielu, a klub szczyci się wydaniem na ten cel aż 13 milionów zł. Najlepiej byłoby przemilczeć tak wielkie marnotrawstwo. Miała powstać nowa drużyna, walcząca o najwyższe cele w lidze, Pucharze Polski, Lidze Europy. Zespół okazał się dramatycznie słaby. Przegrał wszystko, co było do przegrania. Zdecydowana większość nowych graczy okazała się nieporozumieniem. Część odeszła już zimą, inni sporadycznie tylko pokazywali się na boisku lub brylowali w trzecioligowej drużynie rezerw. Oprócz Gytkjaera i Dilavera żaden nie stał się podstawowym graczem.

Teraz Lecha czeka jeszcze większa przebudowa, przy czym następuje zmiana priorytetów – klub interesuje się piłkarzami polskimi. Od dekady w tym klubie nie ma wizji budowy drużyny, trwa odbijanie się od ściany do ściany. Każdy nowy trener zaczyna od wyprowadzenia zespołu z zapaści, nie ma mowy o kontynuacji obowiązującej strategii. Takiej strategii po prostu nie ma, bo i kto miałby ją wyznaczyć, skoro sytuacja zmienia się po zaangażowaniu każdego nowego trenera? Właśnie tym Lech różni się od umiejętnie zarządzanych zachodnich klubów, ponoć stanowiących dla niego wzór. Nie ma tu osób z wizją, ze znajomością reguł rządzących profesjonalnym futbolem.

Skoro wielu piłkarzy odejdzie, to aż się prosi, by zastąpić ich klasowymi, podnoszącymi poziom drużyny. Tylko kto ma takich wyselekcjonować? Jeżeli nawet uda się znaleźć wartościowych graczy w innych ligach, to wszystko może się rozbić o komitet transferowy decydujący, że nie stać nas na Nikolicia, weźmiemy sobie Thomallę, albo kogoś, kogo poleci trener, dopóki jeszcze nie został z hukiem wyrzucony. W ten sposób rozwiązanie pozornie tanie okazuje się kosztowne. Z powodu braku klasowego napastnika Lech nie zarabia, bo nie odnosi sukcesów, traci kibiców..

Jagiellonia potrafi znaleźć perspektywicznych zawodników w niższych ligach. W świat wypuszcza ukszałtowanych, takich, jak Gajos, Góralski, czy ostatnio Tomasik. Lech z tej drogi rezygnuje, choć przykład Roberta Lewandowskiego daje do myślenia. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się korzystanie z wychowanków, wkomponowując ich w zespół składający się z zagranicznych i polskich graczy klasowych. Zamiast tego po każdym przegranym sezonie spotykamy się z czymś w rodzaju rewolucji.

Nowy trener z pewnością będzie miał wpływ na kształt drużyny. Nie nazywałby się Ivan Djurdjević, gdyby miał milcząco akceptować wynalazki komitetu transferowego. Nie ma wątpliwości, że nie będzie miał u niego szans piłkarz nie podejmujący walki, nie szanujący barw Lecha, nie nastawiony na zwyciężanie. Na niekorzyść Ivana zadziała konieczność rozgrywania meczów bez kibiców. Nikt zresztą nie wie, czy ich rozczarowanie minie i wrócą na stadion, gdy zostanie otwarty dla publiczności. Wiele zależy od tego, co na boisku pokażą podopieczni nowego trenera, a liczyć się będą nie tylko wyniki, ale i styl gry. Poprzedni trener nie potrafił zmusić podopiecznych do walki. Często sprawiał wrażenie bezradnego.

Przygotowania do nowego sezonu zaczną się już za trzy tygodnie. Dobrze by było, gdyby Ivan Djurdjević miał do tego czasu drużynę skompletowaną i by Tomasz Cywka nie trafił wprost do pierwszego składu, ale został zmiennikiem graczy o wiele lepszych. Przez kilka dni zespół będzie trenować w Poznaniu, a 18 czerwca wyjedzie na zgrupowanie do Opalenicy. Będzie tam do końca czerwca. 23 i 27 czerwca rozegra sparingi z nieznanymi jeszcze rywalami. 30 czerwca, podobnie jak rok temu (na zdjęciu), zmierzy się w Poznaniu z Hapoelem Beer Szewa z Izraela, a 7 lipca w Opalenicy z AEK Larnaka (Cypr). 12 lipca rozegra pierwszy mecz w Lidze Europy.