Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

W Lechu rewolucja. Zmieni się wszystko oprócz zarządu

włącz .

Ivan Djurdjević, nowy trener Lecha spotkał się z dziennikarzami. Stoi przed wyjątkowo trudnym zadaniem, bo musi zbudować nową drużynę, nauczyć ją wygrywania i twardej, niezłomnej walki, czyli z tego, z czego sam słynął jako piłkarz. Dla jego poprzedników było to zadanie niewykonalne. Wiceprezes Piotr Rutkowski za kolejny przegrany sezon wini minimalizm piłkarzy. Do siebie ma pretensje za nadmierne zaufanie wizji Bjelicy.

– Mieliśmy autostradę do mistrzostwa. Zmarnowaliśmy szansę i rozczarowaliśmy kibiców w sposób niewiarygodny, chcę ich za to przeprosić. Drużynie zabrakło kultury wygrywania. Wyrzuciłem z gabinetu piłkarzy twierdzących, że stać nas tylko na trzecie miejsce. Biorę winę na siebie, bo to ja ponoszę odpowiedzialność za sportową część klubu – mówił Piotr Rutkowski. Dodaje, że będą zmiany, „bo muszą być”. – Będę walczyć dalej. Cała Polska wali w ten klub, ale nie poddamy się – zapewnia.

W dalszym ciągu ma odpowiadać za sportową część działalności Lecha. Nie odpowiedział jednak na pytania dziennikarzy, na czym ta odpowiedzialność polega – czy w razie niepowodzenia, jak każdy inny pracownik, zapłaci utratą stanowiska, albo finansowo. – To mnie na koniec dnia rozliczają. To na mnie kibice krzyczą „Rutkowski wyp…”. Właśnie na tym polega moja odpowiedzialność – stwierdził. Dodał jednak, że klub rozważa zaangażowanie dyrektora sportowego.

Trenerem wybrał Ivana Djurdjevicia. – To piłkarz, który nigdy się nie poddawał. Legenda klubu. Od pięciu lat przygotowywaliśmy go do funkcji trenera. Zainwestowaliśmy w niego. Od trzech lat miał pełną swobodę w prowadzeniu zespołu rezerw. Chcemy, by swą charyzmą zaraził Lecha Poznań – dodał wiceprezes klubu. – Wiem, że jest źle. Zespół mamy w gruzach. Brakuje liderów. Mam wielkie wsparcie ze strony kibiców, czuję je. Pierwsze mecze rozegramy bez nich, ale kiedy zobaczą, że drużyna jest waleczna, że nie odpuszcza, przyjdą na stadion. Chcemy, by wychodzili z meczu z uśmiechem, a nie smutni. Zrobię wszystko, by klub wrócił na właściwe tory. Pracę nad tym zaczynam od dziś – zapewnił nowy trener Kolejorza.

Zapowiedział gruntowne zmiany. On – jak podkreślił – wie, co to znaczy Lech Poznań, ale niektórzy nie wiedzą. – Nie będziemy dużo gadać, ale bierzemy się do roboty. Od kilku tygodni trwają prace nad nową kadrą – mówił Djurdjević. Wiceprezes Rutkowski przyznał, że na słabość drużyny wpłynęły zimowe decyzje transferowe. Trzeba było sprowadzić kilku takich piłkarzy, którzy potrafią wygryźć ze składu obecnych. Tymczasem Bjelica żądał nie wzmocnień, bo zespół uznał za wystarczająco dobry, ale uzupełnień. Problem tkwił w szatni. Brakowało tam piłkarzy wierzących sukces. Przez taką mentalność Lech w kilku kolejnych sezonach nie potrafi postawić kropki nad „i”, czyli zdobyć trofeum.

Wiceprezes zapowiedział transfery. Pieniądze na to są. Nie zdradził, kto będzie wybierał nowych piłkarzy, ale zapewnił, że klub będzie się liczył z opinią trenera. Zmiany dotkną też skautingu. Piłkarzy z obcymi paszportami mają zastąpić rodzimu. Ivan podkreślił, że w szatni ma panować język polski. Przychodzący z zagranicy zawodnicy muszą się w kontrakcie zobowiązać do jego nauki. Na początek mogą komunikować się po angielski, potem mają przejść na język gospodarzy. Takie zasady obowiązują w każdym kraju. Zespół potrzebuje lidera, prawdziwego kapitana.