Mistrzowski sezon Nenada Bjelicy

włącz .

Wydawało się, że Nenadowi Bjelicy przepadła mistrzowska feta i walka o awans do Ligi Mistrzów. A jednak, w przeciwieństwie do swoich piłkarzy, zdobędzie mistrzostwo. Właśnie został trenerem Dinama Zagrzeb, które już zagwarantowało sobie tytuł w Chorwacji. Z Lecha wyrzucili go dwie kolejki przed końcem sezonu. W Zagrzebiu trzy kolejki przed końcem zaangażowali.

Trener Lecha to niewdzięczne zadanie. Oczekiwania na sukces są ogromne, siła medialna klubu nie ma sobie równych, a od wielu sezonów władze klubu robią wszystko, by tonować nastroje, gasić gorącą atmosferę, prowadzić klub spokojnie, nie nastawiać się na kłopotliwe, bo zmuszające do działania sukcesy. Szkoleniowcy nie mieli możliwości współpracowania z profesjonalnym dyrektorem sportowym, a za transfery odpowiadał nie konkretny, znający się na rzeczy fachowiec, ale komitet.

Kiedy kontrakt wypełnił tu Franciszek Smuda, każdy kolejny trener (Jacek Zieliński, Jose Maria Bakero, Mariusz Rumak, Maciej Skorża, Jan Urban, Nenad Bjelica) wyrzucany był w trakcie sezonu, gdy drużyna wpadała w kryzys. Można odnieść wrażenie, że takie kryzysy i przesilenia wpisane są w strategię klubu. Od momentu, gdy w atmosferze skandalu Lech zwolnił Bjelicę było oczywiste, że jeżeli nie zmieni się zarządzanie sportową częścią klubu, podobny los czeka każdego nowego szkoleniowca.

Ivan Djurdjecić nie zasłużył na takie potraktowanie. Pochodzi z Serbii, ale w Poznaniu odnalazł swoje miejsce. Rzadko się zdarza, by obcokrajowiec stał się legendą klubu, człowiekiem powszechnie szanowanym, przez kibiców uwielbianym za charakter, waleczność, zdrowy stosunek do sportu i do życia. Władze klubu zdawały sobie sprawę, że ktoś taki w roli trenera natychmiast zostanie zaakceptowany, że kibice za Ivanem pójdą jak w dym. W obecnej sytuacji, po spektakularnej klęsce, bardzo im na tym zależy. Pytanie tylko, zapewnią Ivanowi warunki do odniesienia z Kolejorzem sukcesu. Zapowiada się, że trener znów będzie jedyną osobą spośród podejmujących w klubie ważne decyzje sportowe, znającą się na futbolu.

Piłkarską karierę, trwającą 17 lat Ivan Djurdjević zaczął w Serbii, grał też w Portugalii i Hiszpanii, na koniec w Polsce. W barwach Lecha wystąpił w 134 spotkaniach, zdobył sześć goli. Najbardziej pamiętne to ta w Rotterdamie, dająca zwycięstwo nad Feyenoordem i awans w Pucharze UEFA oraz pożegnalna, gdy Ivan rozgrywał ostatni mecz w karierze. Odbywa właśnie kurs trenerski, po którym otrzyma licencję UEFA Pro. Ostatnio trenował rezerwy Lecha.

 

Rysunek Jarka Czyża pochodzi z Alfabetu Lecha Poznań