Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zadanie Lecha: wrócić do wygrywania

włącz .

Wystarczy wygrać trzy spotkania, by zagwarantować sobie mistrzostwo Polski. Zadanie nie jest niewykonalne. Jednak po ostatnich rozczarowaniach nie widać, by kibice Kolejorza nadal żyli emocjami i liczyli na swoją drużynę. Wielu z nich zdążyło zwątpić w sukces, choć nie brakuje i takich, co ciągle wierzą. Trener zapewnia, że mistrzostwo jest realne. Wystarczy wyeliminować największą bolączkę drużyny – brak skuteczności.

Kilka kolejek przed końcem sezonu zasadniczego do Poznania przyjechała Jagiellonia Białystkok. Po pewnym pokonaniu w Warszawie Legii była na fali. Początek meczu należał do niej, prowadziła, ale Lecha było stać na zdemolowanie rywala – zdobycie pięciu goli. W środę „Jaga” znów zagra przy Bułgarskiej, ale nikt nie wierzy w kolejny pogrom. Nie wszyscy są przekonani, że Lech wygra choćby najskromniej. W tej fazie rozgrywek nie daje rady zespołom, które wcześniej łatwo ogrywał.

Sprawianie kibicom zawodu stało się specjalnością Kolejorza, a dzieje się to tuż przed końcem sezonu, gdy trzeba się zmobilizować i wygrywać, zwłaszcza ze słabszymi przeciwnikami. Na cztery rozegrane mecze w fazie dodatkowej dwukrotnie u siebie przegrał, a na wyjazdach wygrał i zremisował. Nie jest to bilans imponujący. Ktokolwiek zostanie mistrzem, a szanse mają też Legia i Jagiellonia, przejdzie do historii jako ktoś, kto tytuł wziął tylko dlatego, że innym zależało jeszcze mniej. – Rywalizacja przebiega zaskakująco – przyznaje Nenad Bjelica.

Trener Lecha jest przekonany, że jego drużynę stać na trzy zwycięstwa z rzędu, ale najpierw zamierza pokonać Jagiellonię. – Wtedy zobaczymy, co stanie się dalej – mówi. Zwraca uwagę, że Lech przegrywał mecze, w których miał dużą przewagę i oddał wiele strzałów. Na wyżyny wspinali się bramkarze przeciwnych drużyn. Teraz zespół skupia się na zwiększeniu skuteczności. Zamierza do samego końca bić się o tytuł. Podobne zapewnienia kibice słyszą jednak przed każdym meczem. Zdają sobie sprawę, że Lecha rzeczywiście stać na rozegranie trzech spotkań na wysokim poziomie, bo już mu się to zdarzało. Zawsze jednak zawodził w momentach decydujących, dlatego od pięciu lat nie zdobył żadnego trofeum. W tej sytuacji nawet trzy porażki nie będą dla fanów Lecha niespodzianką.

Wszyscy zawodnicy są zdrowi, pierwszy raz od dawna. Także Radut trenuje normalnie, ale zamiast do pierwszej drużyny, w weekend trafi do zespołu rezerw. Trener ma więc na razie duży wybór, ale może stanąć przed dużym wyzwaniem – gdy któryś z ważnych zawodników zobaczy żółtą kartkę eliminując się z jednego meczu. Zagrożeni są gracze będący filarami zespołu. Być może trener uwzględni to ustalając skład na środowy mecz. Do formy wraca Jevtić, ale Bjelica jeszcze nie wie, czy wpuści go na boisko od początku meczu. Można się spodziewać, że będzie rozgrywającym, bo Majewski otrzymał w Płocku kartkę powodującą dyskwalifikację.