Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielki optymizm trenera Lecha

włącz .

Pewność siebie Nenada Bjelicy wynika z tego, że porażka z Górnikiem zmotywowała piłkarzy Lecha. – Drużyna pracuje na wysokim poziomie. Nasza gra ofensywna daje nadzieję na zwycięstwo. W meczu przeciwko Wiśle Płock musimy zagrać lepiej w defensywie, właśnie to jest do poprawy – twierdzi trener Lecha. Chwali grę Wisły Płock. To przeciwnik trudny, można go nazwać rewelacją wiosny, ale jest do pokonania.

Inny powód do optymizmu – powrót prawie wszystkich piłkarzy do zdrowia. Tylko Mihai Radut wciąż się leczy. Pozostali gracze albo znajdą się w kadrze na mecz w Płocku, albo wystąpią w zespole rezerw. Dwóch piłkarzy nie będzie jednak mogło zagrać przez pełne 90 minut. Maciej Makuszewski jeszcze nie ma na to sił, więc prawdopodobnie pokaże się na boisku przez pół godziny. Darko Jevtić dopiero od kilku dni trenuje z drużyną. Wcześniej nie pozwalał na to uraz kolana.

Nie ma mowy o zmianie bramkarza. Trener nie zamierza w ten sposób reagować na słabszy występ któregokolwiek ze swoich zawodników. – Bronimy razem i strzelamy razem. To prawda, że Putnocky wpuścił ostatnio cztery bramki, ale zanim mógł te strzały obronić, szansę interwencji miało kilku obrońców. Mogli zachować się lepiej. Po porażce w Pucharze Polski w Szczecinie Burić też był krytykowany – przypomina trener. Nie zamierza zrezygnować z usług Kostewycza. Nie wymieni go na Tomasika. Być może da odpocząć Gytkjaerowi, a od początku zagra Chobłenko. Nie wiadomo jednak, czy stanie się tak już w Płocku.

Ekipa z Płocka wiosną gra nadspodziewanie dobrze. Ma dobrych piłkarzy ofensywnych, z Smirem Stiliciem na czele. Nie czuje presji, bo nikt nie przewidywał, że będzie miała szansę na europejskie puchary. Teraz trzecie lub czwarte miejsce jest dla Wisły realne. Będzie walczyć o punkty w każdym meczu. Nie tylko przeciwko Lechowi. Potem otrzyma jeszcze trzy szanse odebrania punktów przeciwnikom. – Wszystko teraz zależy od nas. Musimy wygrywać. Do tego potrzebna jest pełna koncentracja – twierdzi trener.

Aż pięciu jego piłkarzy zagrożonych jest absencją w kolejnym spotkaniu po jeszcze jednej żółtej kartce. Trener nie zamierza jednak kalkulować. Co będzie, to będzie. Zapewnia, że jeżeli nastąpią zmiany w składzie, to nie ze względu na ewentualność wykluczenia piłkarza z gry. Przeprowadził rozmowę z doświadczonymi zawodnikami, którzy mogli zobaczyć czerwone kartki w spotkaniu przeciwko Górnikowi: Majewskim, Vujadinoviciem, Dilaverem.

Drużyna i jej trener cieszą się pełnym poparciem kibiców. Przed jednym z ostatnich treningów wywiesili transparent z poparciem dla trenera, wyrażonym w języku chorwackim. – To był sygnał tego, o czym wiemy. Kibice są z nami. Czują, że możemy zdobyć mistrzostwo. Jeśli je wywalczymy, zrobimy to wszyscy razem. W Spezii, gdzie pracowałem, także w Austrii miałem bardzo dobrych kibiców. Nigdy jednak nie miałem takich, jak tu – podkreśla Nenad Bjelica.