Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Boisko musi wytrzymać do wiosny

włącz .

Podczas meczu z reprezentacją Polski Irlandczycy skarżyli się, że grają na placu, na którym wcześniej pasły się krowy. Boisku rzeczywiście dużo brakuje do tego, jakie goście z Zielonej Wyspy oglądali podczas Euro 2012. I tak wytrzymało bardzo długo. Poprzednie murawy trzeba było wymieniać co kilka miesięcy, szczególnie gdy tratowali je także piłkarze Warty. Można sobie wyobrazić minę Irlandczyków, gdyby zobaczyli „boisko”, na którym musieli się wtedy męczyć piłkarze poznańskich klubów.

Po podpisaniu umowy w sprawie zarządzania stadionem troska o plac gry to zadanie Lecha, a nie służb miejskich. Klubowi nie zależy na częstym organizowaniu przetargów. Starał się, by murawa przetrzymała jak najdłużej, a nie było to łatwe, bo trawa nie zakorzeniła się do tej chwili. I już się nie zakorzeni, do ostatnich swych chwil pozostanie dywanem takim samym, jak na początku, tylko podziurawionym Z daleka nie wygląda najgorzej. Z bliska nie przypomina już boiska. Trawa ledwo się na nim trzyma.

Dotychczasowa trawa przyjechała z Węgier, bo taka była decyzja UEFA. Nie wiadomo jeszcze, gdzie kupiona zostanie nowa. I kiedy to nastąpi. Na Stadionie Narodowym przed meczem reprezentacji trawa układana była w środku zimy, przy silnym mrozie, przykryto ją potem czymś przypominającym namiot. W Poznaniu trzeba poczekać do wiosny próbując reanimować resztki trawy, uzupełniając ubytki fragmentami murawy z innego boiska, stosując chemię, sypiąc piasek.

Z podobnymi problemami klub będzie się zmagał, jeżeli nie zaopatrzy się w specjalistyczny, kosztujący miliony sprzęt do pielęgnacji trawy. W Lechu muszą się jednak troszczyć o znacznie poważniejsze potrzeby. Koszt nowej, przywiezionej w rolkach trawy (już nie z Węgier, bo pochodzący stamtąd gatunek nie miał szans się zakorzenić) to co najmniej 350 tysięcy zł. Tego wydatku klub z pewnością nie uniknie, prawdopodobnie wiosną.

W czwartek na Bułgarską przyjechała specjalna włóknina, którą przykryte zostało boisko. Jeżeli nawet w niczym to nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi.