Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wyścig żółwi po mistrzostwo

włącz .

Nikt nie potrzebuje mistrzowskiego tytułu? Kiedy Lech niespodziewanie przegrał u siebie mecz z Koroną wydawało się, że rywale skrzętnie to wykorzystają i natychmiast go zdystansują. Nic z tego. Jagiellonia i Legia też sromotnie przegrały na własnych boiskach. Mistrzostwo przypadnie nie temu, kto najbardziej na to zasłużył, ale kto najmniej nie zasłużył.

Jagiellonia przyjechała do Poznania jako rewelacja wiosennych rozgrywek i jeden z głównych kandydatów na mistrza Polski. Wcześniej przy Łazienkowskiej nie dała żadnych szans Legii. Swobodnie wygrywała u siebie i na wyjazdach, grała szybko i z polotem. Przy Bułgarskiej zanotowała jednak niespodziewaną klęskę i od tego czasu wygrała wprawdzie z Arką po golach w samej końcówce, ale pozostałe spotkania przegrała. Nic nie wskazuje, by „Jaga” odżyła, wróciła do wygrywania.

Właściciel Legii przekonał się, że futbol to zbyt poważna i skomplikowana dziedzina, by zajmował się nią amator, nawet jeżeli odnosi sukcesy w biznesie. Dariusz Mioduski zaangażował Chorwata Romeo Jozaka, który ma pojęcie o piłce, ale nigdy nie trenował poważnej drużyny. Był to więc eksperyment podobny do zatrudnienia w Lechu Bakero. Właściciel Kolejorza, wbrew logice, trwoniąc własne pieniądze i renomę klubu trzymał Baska w nieskończoność. I dłużej by go trzymał, gdyby nie groźba skandalu (kibice zbierali się na stadionie, by powitać wracającą z meczu drużynę). Natomiast Mioduski nie był tak cierpliwy. Wyrzucił Jozaka tuż po jedenastej (!) porażce w sezonie.

Nie wiemy, czy Jagiellonia wróci do równowagi, czyli do wygrywania. Nie mamy też pojęcia, czy do uratowania jest Legia, którą teraz przejmie asystent Jozaka, człowiek z mniej znanym nazwiskiem, ale podobno znający się na trenowaniu. To nie nasze zmartwienia. My mamy własne. Czy przeciwnicy staną na nogi, czy nie, Lech musi zapomnieć o porażce z Koroną i znów zacząć wygrywać. O fizyczną formę chyba martwić się nie trzeba, ale mentalną – jak najbardziej. W piątek Kolejorz zagra w Lubinie. Stanie przed trudnym zadaniem, bo Zagłębie pokazało się w Warszawie jako ekipa solidna. Jeżeli jednak Kolejorz ma zdobyć mistrzostwo, to takiego rywala pokonać po prostu musi.

Ktokolwiek by nie wygrał ligi, Polska będzie miała najsłabszego mistrza od lat. Wygląda to tak, jakby żadna ekipa nie chciała zasiąść w fotelu lidera, każda wolała ścigać niż uciekać. Zamienia się to jednak w groteskę. Wszyscy grają tak, jakby uciekali. Od mistrzostwa.