Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Złapali moc i pewność siebie. Znów zaimponują?

włącz .

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że oni są zadowoleni – tak Nenad Bjelica kwituje wielkie zainteresowanie kibiców meczem Lecha z Górnikiem, spowodowane dobrą postawą poznańskich piłkarzy. Twierdzi, że fani są im potrzebni kiedy jest źle i kiedy jest dobrze, a doping tak wielkiej widowni zawsze powoduje, że aż chce się grać. Zapowiada się świetny mecz. Lech jest w formie, a Górnik ciągle potrafi swą grą zadziwić.

Trener jest dobrej myśli, bo jego podopieczni złapali wreszcie to, czego im w wielu okresach tego i poprzedniego sezonu brakowało: pewność siebie. Dzięki temu potrafią odwracać losy spotkań. Nie załamali się, gdy Śląsk wyrównał w Poznaniu, lecz ambitnie i skutecznie atakowali. Stracony gol w meczu przeciwko Jagiellonii podrażnił Kolejorza, także w Warszawie potrafił odpowiedzieć na stratę gola na samym początku. Odwrócił losy rywalizacji w Krakowie, na stratę gola zareagował strzeleniem trzech.

– Teraz możemy pójść do przodu. Jesteśmy razem, drużyna, trener, kibice. Tylko w takiej sytuacji można coś osiągnąć – zaznacza trener, a tak to zjawisko widzi pomocnik Radosław Majewski: – Jesteśmy drużyną. Nie w cudzysłowie, ale w dosłownym tego słowa znaczeniu. Najbardziej nas zbudował mecz ze Śląskiem. Nie załamaliśmy się, potrafiliśmy odpowiedzieć. Teraz jeden stoi za drugim, jeden drugiemu pomaga, wzajemnie się wspieramy. Dzięki temu wygrywamy i przełamaliśmy to, co nam ciążyło, czyli brak zwycięstw wyjazdowych. Wzajemnie sobie podpowiadamy, naprawiamy swoje błędy. W Krakowie po mojej stracie Darko Jevtić ratował sytuację i popełnił faul na żółtą kartkę, przez co w sobotę nie zagra.

Trener Lecha twierdzi, że Jevtić to najlepszy pomocnik ligi. Jego brak da się we znaki, ale ten, co go zastąpi, też zagra na wysokim poziomie. Kolejorz w tym sezonie wielokrotnie grał bez Darka i radził sobie, choćby w przełomowym meczu ze Śląskiem. Bjelica nie zdradza taktyki, jaką jego zespół pokaże w meczu przeciwko Górnikowi. W Krakowie całkowicie zaskoczył Wisłę, choć ustawienie z trzema obrońcami i dwoma wahadłowymi skrzydłowymi miało przede wszystkim zrekompensować brak ważnych zawodników. Górnik nie gra już tak błyskotliwie, jak jesienią, ale trenerowi Lecha wciąż imponuje. – Nadal grają na wysokim poziomie. Młodym piłkarzom i terenowi należy się uznanie. Są wysoko w tabeli, walczą o finał Pucharu Polski. Są bardzo groźni w stałych fragmentach gry – podkreśla.

Kolejorz, jak zapewnia Bjelica, ma moc, pewność siebie. Wtedy gra się inaczej, łatwo odrabia się straty, można je zamienić na zwycięstwa. – Teraz nie boimy się nikogo. Szacunek tak, strach – nie. Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, widać to w końcówkach meczów – dodaje trener. Jest już pewne, że występ jego podopiecznych obejrzy ponad 30 tysięcy kibiców. Nie można wykluczyć, że padnie rekord sezonu, mówi się nawet o całkowitym wypełnieniu trybun.