Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nikola Vujadinović bez kartki

włącz .

W 30 minucie meczu Wisła – Lech obrońca gości, Nikola Vujadinović powstrzymał szarżę Carlitosa. „Cysto” wybił piłkę, potem zawodnik Wisły wpadł na niego i zwijał się z bólu. Sędzia Jarosław Przybył początkowo nie zareagował, jednak z opóźnieniem, prawdopodobnie po czyjejś podpowiedzi, zmienił zdanie. Podyktował rzut wolny, a Czarnogórcowi pokazał żółtą kartkę. Dziś już wie, że to był błąd.

Sprawą zajęła się Komisja Ligi. Nie było wątpliwości – indywidualna kara dla piłkarza Lecha została uchylona. Niestety, gol dla Wisły anulowany być nie mógł. Urojony faul skutkował rzutem wolnym, który Carlitos wykonał skutecznie, strzelił pięknego gola i nie przeszkadzało mu, że nie zachował się fair. Na szczęście Lech zdobył potem trzy bramki, więc gafa pana Przybyła wpływu na wynik nie miała. Kto wie jednak, czy żalu nie będzie miał Gytkjaer rywalizujący z Carlitosem o tytuł króla strzelców.

Pan Przybył mylił się w Krakowie często. Można było zauważyć ciekawą prawidłowość – im dłużej trzeba było czekać na jego werdykt, tym bardziej był on błędny. Gdyby wypaczył wynik spotkania, spotkałby się z takimi sami zarzutami, jak Szymon Marciniak po meczu Lecha w Warszawie. A właściwie dwóch meczach, bo błędnymi decyzjami zapewniał Legii zwycięstwa rok po roku. Podczas tego samego, środowego posiedzenia uchylono też żółtą kartkę, jaką Spas Delew z Pogoni Szczecin zobaczył w meczu przeciwko Śląskowi.