Nenad Bjelica w Lechu na dłużej?

włącz .

Lech nie musi zdobywać mistrzostwa Polski, by obecny trener mógł liczyć na przedłużenie umowy. Wystarczy, że uplasuje się w pierwszej trójce, czyli obroni obecną pozycję. Tak wynika z ustaleń podjętych przez Nenada Bjelicę i władze klubu, choć obie strony mogą od tego porozumienia odstąpić.

Rozmowy między zainteresowanymi stronami odbyły się w ostatnim czasie. Podczas konferencji prasowej poświęconej meczowi Lecha w Krakowie pytany o to Nenad Bjelica poinformował, co zostało ustalone. – Musimy zająć miejsce od pierwszego do trzeciego, by doszło do przedłużenia mojej pracy w Poznaniu. Obie strony zastrzegły sobie jednak prawo zmiany tej decyzji. Jeżeli zajmiemy miejsce czwarte lub niższe, nie będzie sensu umowy przedłużać – mówi trener Lecha.

Otrzymywał propozycje pracy od innych klubów, głównie chorwackich, ale dotychczas nie brał ich pod uwagę. – Świetnie czuję się w Lechu, podoba mi się w Poznaniu. Dobrze tu pracować, w drużynie mamy doskonałą atmosferę. Nie miałbym żadnych problemów z podjęciem decyzji o pozostaniu tu na dłużej. Nie ma jednak o tym mowy, jeżeli niczego w tym sezonie nie osiągniemy – podkreśla Bjelica.

Władze klubu oczekują co najmniej trzeciego miejsca, ale to nie znaczy, że drużyna się nim zadowoli. – Będziemy walczyć o mistrzostwo. To nasz główny cel. Każdy najbliższy mecz potraktujemy tak, jakby był ostatnim w sezonie i konieczne było zwycięstwo. Wiem, że potrafimy grać na wysokim poziomie. Mamy duże umiejętności. Ostatnio znaleźliśmy się w wysokiej formie, choć do ideału nam daleko – dodaje trener. Nie znajduje jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego drużyna weszła na wysoki poziom z miesięcznym opóźnieniem.

– Zimą pracowaliśmy o 15-20 procent mocniej niż w poprzednim roku. Być może to jest przyczyna. Fizycznie byliśmy gotowi od początku, ale piłkarska forma przyszła dopiero teraz. Jesteśmy 5 punktów za liderem. Pozostało dużo meczów, musimy w nich punktować, a do tego potrzebna jest stuprocentowa mobilizacja – podkreśla trener.