Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zwycięski test Lechowego zaplecza

włącz .

Kontrolnego meczu przeciwko Zniczowi Pruszków nie można nazwać ostatnim sprawdzianem przed wyjazdem do Gdyni, bo nie wzięli w nim udziału piłkarze przewidziani do wyjściowego składu. Lech ma jednak szeroką kadrę. Zawodnicy, którzy wybiegli na boczne boisko stadionu przy ulicy Bułgarskiej pokazali się z dobrej strony. Pewnie wygrali 3:0. Debiut zaliczył Elvir Koljić.

Znicz Pruszków, prowadzony przez znanego w Lechu Dariusza Żurawia, będzie walczyć o pozostanie w II lidze. Zespół ten nie postawił się twardo Lechowi, choć w drugiej połowie zagrał płynniej, częściej utrzymywał się przy piłce. Miał problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych, więc obaj bramkarze Lecha nie mogli się wykazać. Trenerowi Nenadowi Bjelicy, jak podkreślał, w tej fazie przygotowań zależało na grze kontrolnej ze słabszą drużyną.

Skład Kolejorza był eksperymentalny. Situm zagrał na prawej obronie, a Tomasik jako skrzydłowy. Chodziło o to, by mogli pokazać się zawodnicy nie otrzymujący do tej pory wielu szans. Oprócz piłkarzy znanych i sprawdzonych, takich jak Janicki, Vujadinović, Majewski, czy Situm, zagrała młodzież z Moderem i Serafinem oraz obaj nowi napastnicy. Ostatnie pół godziny spędzili na boisku razem.

Chobłenko strzelił gola, grał dynamicznie, choć nie wszystkie „kiwki” mu wychodziły i często tracił piłkę. Brakuje mu jeszcze wyczucia. Koljić wszedł na boisko na końcowe pół godziny zmieniając De Marco. Zdążył pokazać kilka udanych zagrań, takich jak dośrodkowanie wzdłuż bramki, do którego nie zdążyli koledzy. Gdyby w końcówce potrafił opanować mocne podanie od Jóźwiaka, zdobyłby gola. Wygrał kilka powietrznych pojedynków. Jeżeli będzie otrzymywać dobre podania, z pewnością wykorzysta umiejętność gry głową i wysoki wzrost.

Na prowadzenie Lecha na samym początku meczu wyprowadził mocnym strzałem sprzed pola karnego Jakub Moder. Młody pomocnik starał się wykorzystać szansę otrzymaną od trenera. Był aktywny w środku boiska, przyjmował dalekie podania, kierował piłkę do kolegów, grał równo przez cały mecz, choć zdarzały mu się też straty. Wynik 1:0 utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie gola płaskim strzałem dołożył Chobłenko, wynik ustalił Vujadinović wykorzystując głową jeden z kilkunastu rzutów rożnych. Nie udałoby mu się to, gdyby nie błąd bramkarza Znicza.

Trener był zadowolony z gry podopiecznych. Głośno ich chwalił za udane zagrania: „Brawo Józiu, brawo Aleks!” – krzyczał po udanych akcjach Jóźwiaka z Chobłenką. Kiedy zaplecze pierwszej jedenastki rozgrywało sparing, zawodnicy przewidziani do gry w pierwszym meczu ekstraklasy trenowali pod balonem, a potem na boisku z naturalną trawą. Zapowiada się, że w Gdyni Lech zagra w następującym składzie: Burić – Gumny, Dilaver, Rogne, Kostewycz – Trałka, Gajos – Barkroth, Radut, Jevtić – Gytkjaer.

Skład w meczu przeciwko Zniczowi: Putnocky (Przybysz) – Situm, Janicki, Vujadinović, De Marco (Koljić) – Moder, Serafin – Jóźwiak, Majewski. Tomasik – Chobłenko.