Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zwycięski sparing Kolejorza z GKS Tychy

włącz .

Już w niedzielę piłkarze Lecha zainaugurują w Gdyni rozgrywki ligowe. Tydzień wcześniej sprawdzili swą formę w sparingu przeciwko GKS Tychy, jednemu ze słabszych zespołów pierwszoligowych. Po golach Jevticia i Chobłenki Kolejorz wygrał 2:0 pokazując kilka ładnych akcji. Najlepiej zagrali Radut, Kostewycz, Barkroth.

Poza składem na ten mecz znaleźli się Rafał Janicki, Nikola Vujadinović i Piotr Tomasik uskarżający się na drobne urazy. Treningi wznowią we wtorek, po dniu wolnego, jaki dał swym piłkarzom trener. Wiadomo już, że w najbliższym czasie kadra Lecha zostanie zamknięta. Być może w poniedziałek przyjedzie do Poznania napastnik, który będzie ostatnim piłkarzem pozyskanym tej zimy.

Zespół z Tych nie zawiesił Lechowi wysoko poprzeczki. Ekipa Ryszarda Tarasiewicza starał się, jak mogła, ale nie zagrażała Buriciowi. Lech rzadko mógł wyprowadzać szybkie akcje. Stosował atak pozycyjny, który nie jest jego mocną stroną. Piłka często kierowana była nie tylko wszerz boiska, ale wycofywana do obrony. Niezbyt pewnym jej punktem był Rogne. Zdarzało mu się niecelnym podaniem umożliwić przeciwnikowi wyprowadzenie kontrataku.

W pierwszej połowie Lech nie miał wielu okazji bramkowych. Dobrych podań nie otrzymywał Gytkjaer. Najaktywniejsi byli Radut, operujący na całej szerokości i długości boiska oraz Jevtić, który jednak zbyt często wikłał się w dryblingi, po których tracił piłkę. Stwarzał jednak zagrożenie. Kilkakrotnie bez powodzenia próbował strzelać, aż mu się udało zdobyć gola. Dobry atak Lecha o mało nie przyniósł powodzenia. Bramkarz z trudem obronił strzał Raduta, ale po chwili był rzut rożny. Piłkę otrzymał Jevtić, zszedł do środka i precyzyjnym strzałem po ziemi zaskoczył tyską defensywę.

Po przerwie Lech, zmuszony do podań wszerz boiska, nie grał dynamicznie. Zmieniło się to w ostatnim kwadransie, gdy na boisku zameldowali się nowi zawodnicy, a gra nabrała przyspieszenia. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował „jedenastkę”. Mocnym strzałem bramkarza pokonał Chobłenko. W tej fazie gry Lech, po szybkich atakach skrzydłami, stworzył kilka okazji bramkowych. Nie potrafił ich sfinalizować, choć kilka razy brakowało niewiele.

Lech: Burić, Gumny (Situm), Dilaver, Rogne, Kostewycz, Trałka, Gajos, Barkroth (Klupś), Jevtić (Majewski), Radut (Jóźwiak), Gytkjaer (Chobłenko).