Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pierwsza porażka Lecha w sparingu

włącz .

Z równie mocną drużyną Lech nie grał od dawna. Hajduk Split wysoko zawiesił mu poprzeczkę, w dodatku trafił na Kolejorza zmęczonego treningami, znużonego długim pobytem w Turcji, grającego niedokładnie. Pierwszy raz Lechowi w sparingu nie udało się strzelić gola, choć kilkakrotnie był tego bliski. Po rzucie rożnym Łukasz Trałka trafił piłką w poprzeczkę, groźnie było też po innych stałych fragmentach, „setki” nie wykorzystał Maciej Gajos.

Spokojnie zaczął się ten mecz, przez pierwsze minuty niewiele się działo. Większą inicjatywę wykazywał Kolejorz. W 8 minucie oddał pierwszy strzał. Barkroth uderzył po krótkim rajdzie, niestety niecelnie. Chwilę później z dystansu strzelił Trałka. Bramkarz piłki nie utrzymał, próbował jeszcze do niej dojść Gytkjaer. Trzecia próba w odstępie kilku minut była najgroźniejsza. Bramkarz Hajduka z trudem wybił piłkę na róg po mocnym uderzeniu Jóźwiaka. Rzut rożny nie został dobrze wykonany.

Pierwsze minuty dla Lecha, ale potem ujawniła się techniczna i taktyczna dojrzałość drużyny chorwackiej. Sprawniej operowała piłką, w jej grze nie było przypadkowości i niecelnych zagrań. Kiedy Lechowi udało się przerwać akcję Hajduka, zwykle następowało podanie do nikogo, więc nie było okazji bramkowych. Dobra gra rywala o mało nie skończyło się stratą przez Lecha gola. Po mocnym strzale z ostrego kąta piłka zatrzymała się na słupku bramki Buricia.

W grze Lecha widać było dużo nonszalancji, byle jakich kopnięć. Dobre, szybkie akcje skrzydłami przeplatały się z kiksami i prostymi stratami. Hajduk nie pozwalał sobie na takie postępowanie, grał solidniej. W 39 minucie, gdy rozległ się doping grupki chorwackich kibiców piłka po raz drugi, tym razem po strzale głową, trafiła w słupek Lechowej bramki. Gola i tak by nie było, sekundę wcześniej sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Po kilku minutach przed podobną szansą stanął Lech. Dośrodkował Kostewycz, wyskakującemu Gytkjaerowi zabrakło kilku centymetrów, by dobrze trafić głową.

Pierwsza połowa goli nie przyniosła, a druga zaczęła się od zmasowanych ataków Hajduka. Osiągnął przewagę, Lecha kilkakrotnie z opresji musiał ratować Burić. Nie było wątpliwości, że Kolejorz mierzy się z mocną drużyną, mającą wielu klasowych piłkarzy w składzie, potrafiącą wykorzystać mankamenty przeciwnika, brak jakości w jego grze. W 58 minucie Chorwaci dopięli swego. Po rzucie rożnym obrońcy Lecha przegrali walkę o piłkę, nie zapobiegli utracie gola.

Lecha nie było stać odpowiedź, ataki nie kleiły się, przeciwnik na wiele nie pozwalał, w dodatku wciąż był groźny i w 66 minucie niewiele mu brakowało do podwyższenia prowadzenia. Chwilę potem niespodziewanie mogło dojść do wyrównania. Piłka spadła pod nogi Situma, który był tym tak zdumiony, że nie potrafił oddać solidnego strzału. Po kilku minutach Lech przeprowadził szybką, najlepszą w tym meczu akcję, z udziałem Gumnego i Jevticia. Piłka trafiła do Gajosa, ten jednak zmarnował świetną okazję. Był jeszcze rzut rożny, po którym Trałka trafił w poprzeczkę.

W 78 minucie Lech jeszcze raz w ciągu kilku minut stworzył zagrożenie pod chorwacką bramką, znów po stałym fragmencie. Rzut wolny dobrze wykonał Majewski, jego koledzy nie potrafili niestety zrobić z tego użytku. To nie koniec – po chwili znów niewiele brakowało do bramki po kolejnym rzucie rożnym dla Lecha. W odpowiedzi zaatakował Hajduk i Burić z trudem wybił piłkę na rzut rożny.

Lech nie grał w tym meczu na sto procent. Brakowało mu świeżości, pomysłowości, a przede wszystkim solidności. Zbyt często marnował dobrze zapowiadające się akcje ofensywne, podawał byle jak. Nie miał też szczęścia w sytuacjach bramkowych, które stworzył. Trener mógł przetestować różne zestawienia. Wykorzystał całą swoją kadrę oprócz Bartosza Mrozka, Marcina Wasielewskiego, Jakuba Modera i Wiktora Pleśnierowicza.

Jasmin Burić, Emir Dilaver (Robert Gumny), Rafał Janicki (Thomas Rogne), Nikola Vujadinović, Wołodymyr Kostewycz (Piotr Tomasik) - Łukasz Trałka, Maciej Gajos (Tymoteusz Klupś), Mihai Radut (Radosław Majewski) - Nicklas Barkroth (Darko Jevtić), Christian Gytkjaer (Ołeksyj Chobłenko), Kamil Jóźwiak (Mario Situm).