Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielki optymizm w ekipie Kolejorza

włącz .

Mistrzem Polski będzie Lech – tak wynika z wypowiedzi trenera i piłkarzy. – Stać nas na to, wystarczy grać o 20 procent lepiej niż jesienią – twierdzi Nenad Bjelica. Zapowiada przyjście nowych piłkarzy. Oprócz Thomasa Rogne, który trenuje już z drużyną, mają do niej dołączyć obrońca Piotr Tomasik, o ile Lechowi uda się dogadać z Jagiellonią, ukraiński napastnik Ołeksij Chobłenko i trochę później jeszcze jeden napastnik.

Piłkarze wrócili do Poznania w poniedziałek. Połowa drużyny przeszła badania progresywne, reszta trenowała przy Bułgarskiej. We wtorek zamienili się miejscami – pod balonem zainstalowanym ponad boiskiem ze sztuczną trawą zajęcia z piłkami rozpoczęli gracze mający testy wytrzymałościowe za sobą. – Wyglądają bardzo dobrze. Otrzymali plan treningów na ostatnie 10 dni urlopu. Widać, że się wywiązali, drużyna jest w dobrym stanie – zapewnia trener Lecha.

Przez pierwszy tydzień piłkarze będą pracować nad wytrzymałością. W niedzielę w samo południe przy Bułgarskiej (na boisku treningowym lub pod balonem, jeżeli warunki atmosferyczne nie będą sprzyjać) rozegrają sparing z Polonią Środa, a dzień później wyjadą na jedyne zgrupowanie, do Turcji. Tam czekają ich trzy mecze sparingowe. Po powrocie rozegrają jeszcze jeden mecz kontrolny, a 11 lutego zmierzą się w Gdyni z Arką.

Kibicom marzy się taki początek rundy wiosennej, jak przed rokiem, gdy Lech łatwo ogrywał wszystkich przeciwników. – Chcemy drużynę przygotować jak najlepiej. Ważny będzie sam początek, ale jeszcze ważniejsze jest zakończenie rozgrywek. Rok temu start był bardzo dobry, ale na koniec nie wygraliśmy niczego. Teraz chcemy wygrać ligę. Stać nas na to, taki jest nasz cel. Musimy grać lepiej niż dotychczas. Jestem w stu procentach pewny, że drużyna będzie teraz mocniejsza niż w ostatnich meczach, przede wszystkim w ofensywie. Nie mamy żadnego alibi – zapewnia Nenad Bjelica.

Nie martwi się, że oprócz obrońcy Rogne nie ma od początku w zespole nowych graczy, choć wolałby mieć ich już do dyspozycji. Twierdzi, że na obóz pojadą z drużyną Ołyksij Chobłenko, którego transfer „zaklepany” zostanie w czwartek lub piątek, oraz Piotr Tomasik. Trener nie ma jednak gwarancji, że uda się sfinalizować transfer gracza Jagiellonii. – Jeśli nie, to poczekamy na niego do czerwca – mówi. Podczas obozu do zespołu może dołączyć jeszcze jeden gracz ofensywny. Bjelica nie wyklucza, że będzie to któryś z obserwowanych w Grecji przez klubowego skauta Andrzeja Juskowiaka napastników.

W tej sytuacji Nicki Bille i Denis Rakels nie będą trenerowi potrzebni. Obaj wiedzą, że chcąc grać, powinni znaleźć inny klub. Nie ma gwarancji, że na wiosnę w Lechu zostanie Darko Jevtić. Jeśli niebawem przyjdzie dobra oferta, transfer jest prawdopodobny. Trener liczy, że do tego nie dojdzie i do czerwca będzie mógł korzystać z czołowego piłkarza ekstraklasy. – Bez niego Lech bardzo by stracił, ale musimy wziąć pod uwagę, że najwyższa pora, by Darko wszedł na wyższy poziom. Wolałbym jednak, by nie stało się już w tej rundzie – zaznacza.

Po przyjściu Rogne Lech zyskał to, czego mu brakowało – dużą konkurencję w defensywie. Nadmiar piłkarzy trenera nie martwi, lubi taki ból głowy. Innego zdania jest Rafał Janicki – Mamy jasny cel, jaki chcemy osiągnąć jako drużyna: pierwsze miejsce w lidze. Ale moim własnym celem jest przede wszystkim miejsce w drużynie. Rywalizacja na pozycji środkowego obrońcy będzie teraz większa. Trzeba ciężko trenować, by wychodzić na boisko w pierwszym składzie – mówi obrońca Kolejorza.

Tego samego zdania jest Mario Situm. – Mieliśmy przygotowany przez sztab trenerski plan treningów, by w jak najwyższej formie być od samego początku. Ważny jest dobry start. Walczymy przecież o mistrzostwo – podkreśla chorwacki skrzydłowy, na którym duże wrażenie wywarły wzmocnienia największego konkurenta. Legia, za sprawą chorwackiego trenera, pozyskała dobrze znanych Situmowi piłkarzy. – Domagoj Antolić z Dinama Zagrzeb to zawodnik wielkiej klasy. Nie ma wahań formy, nigdy nie schodzi poniżej wysokiego poziomu. Znamy się od dziecka, jest moim bliskim przyjacielem, ale teraz zostaliśmy przeciwnikami – uśmiecha się Mario.