Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ruchy transferowe w Lechu. Pierwsza decyzja zapadła

włącz .

Tymoteusz Puchacz, lewy obrońca Lecha, będzie piłkarzem Zagłębia Sosnowiec, ósmej drużyny I ligi. Został wypożyczony na półtora roku, z opcją powrotu do Poznania w dowolnym okienku transferowym. Zmian w składzie będzie więcej, a dotyczyć mają głównie ofensywy. Zapowiedział to trener, który nie jest zadowolony z postawy niektórych swych graczy. Mają ich zastąpić inni.

Część piłkarzy, których Lech pozyskał latem, trafiła tu w ramach wypożyczenia. Nie będzie problemów z pozbyciem się ich. Nie ma natomiast możliwości zrezygnowania z usług tych, którzy podpisali z klubem kontrakt. Trener zapowiada, że przeprowadzi z nimi rozmowy. Dowiedzą się, że nie mogą liczyć na kolejne szanse. Jeśli chcą pokazywać się na boisku, to muszą zmienić klub. Lech ma teraz stawiać na innych piłkarzy.

Nenad Bjelica nie wymienił żadnych nazwisk, byłoby to zresztą nierozsądne przed ostatnim meczem w roku. Nie podał nawet liczby transferów, jakie klub zamierza przeprowadzić. Wiadomo tylko, że najmniej zastrzeżeń można mieć do postawy graczy defensywnych. Będzie jeszcze lepiej, bo do drużyny dołączy Norweg Rogne. Na środku dobrze spisują się Janicki i Dilaver. Na szansę gry czeka ostatnio Lasse Nielsen. Jego sytuacja raczej się nie poprawi. Być może pierwszym wyborem trenera będą Rogne i Vujadinović. Podstawowym graczem stał się Gumny, który ma ewentualnego zastępcę w osobie Dilavera. Być może klub pomyśli o alternatywie dla Kostewycza.

Trener przyznaje, że budując obecną drużynę klub popełnił błędy. – Krytyka jest uzasadniona, akceptujemy ją. Nastąpią zmiany. Podpiszemy umowy z nowymi zawodnikami – zapowiada Nenad Bjelica. Twierdzi, że rządzący klubem wiceprezes Piotr Rutkowski zna jego stanowisko. Wie, na jakich ruchach transferowych mu zależy. – Spotykamy się, rozmawiamy. Także dziś będziemy o tym dyskutować – zdradza trener Lecha. Z jego wypowiedzi wynika, że jest przekonany o swojej mocnej pozycji w klubie. Jest przekonany, że jego transferowe życzenia zostaną spełnione.

Młodzi piłkarze, nie mający szans na grę w ekstraklasie mają być wypożyczeni, by łapali doświadczenie w lidze wyższej, niż III, w której występują klubowe rezerwy. Tymoteusz Puchacz zna już swoją najbliższą przyszłość. Także drugi młody Tymoteusz wie, co go czeka. Klupś ma trenować z pierwszym zespołem, zaliczyć debiut w ekstraklasie, grać regularnie w rezerwach, a potem prawdopodobnie zostanie wypożyczony do klubu z zaplecza ekstraklasy. Doświadczenie w niższej lidze wkrótce zacznie łapać młody bramkarz Miłosz Mleczko. Decyzje dotyczące Jakuba Modera i Dawida Kurminowskiego dopiero zapadną. Raczej nie można się spodziewać skrócenia wypożyczenia Pawła Tomczyka, choć trener na ten temat się nie wypowiedział.

Klub nie szuka następcy wykluczonego na co najmniej pół roku Macieja Makuszewskiego. Więcej szans otrzymają Barkroth, którego postawa jest niemiłym rozczarowaniem, a także Jóźwiak. Napastnikiem, któremu władze klubu zalecą szukanie innego pracodawcy, nie będzie Christian Gytkjaer. Natomiast Denis Rakels, a przede wszystkim Nicki Bille nie mają w Lechu przyszłości. Klub zamierza pozyskać napastnika, choć bardziej by się przydał kreatywny rozgrywający, umiejętnie łączący grę defensywną z ofensywną. Czołowa postać drużyny, Darko Jevtić lepiej się czuje w środku boiska, ale korzystniejsze statystyki ma w meczach, w których występuje na boku.