Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Powtórny debiut Vujadinovicia?

włącz .

Mogło się wydawać, że piłkarz ten jest już dla Lecha stracony i niebawem odejdzie z klubu nie odzyskawszy zdrowia. Podobnie było niedawno z innym bałkańskim defensorem – Elvisem Kokaloviciem, który leczył się miesiącami, aż do wyjazdu z Poznania. Vujadinović dołączył do drużyny latem. Miał problemy z dojściem do dyspozycji, a kiedy mu się to udało, wypadł z drużyny na całą jesień. Teraz zapewnia, że jest na sto procent sprawny, gotowy do gry.

Jest Czarnogórcem, ma też obywatelstwo bułgarskie, nie narusza więc na limitu zawodników spoza Unii Europejskiej. Lista klubów, w których występował, jest imponująca. Oprócz drużyn z byłej Jugosławii są na niej m.in. CSKA Sofia, Udinese, Aberdeen FC, Sturm Graz, Osasuna. Grał też w Chinach. Na sprowadzeniu doświadczonego, obdarzonego słusznym wzrostem obrońcy bardzo zależało trenerowi Bjelicy.

Niestety, Chorwatowi nie było dane długo cieszyć się występami tego defensora. Fatalnym okazał się dla niego rozegrany w połowie sierpnia mecz z Zagłębiem Lubin. Vujadinović popełnił wtedy błąd, który kosztował drużynę stratę bramki i punktów w samej końcówce. Doznał też urazu barku. Właśnie ta kontuzja wykluczyła zawodnika z meczów aż na cztery miesiące. Mógł uczestniczyć w zajęciach z drużyną, trenować, rozegrał też jeden ze sparingów, ale o grze na sto procent nie było mowy.

Ostatnio Vujadinović zakomunikował, że jego bark został już wyleczony. – Mogę wreszcie trenować na sto procent i rywalizować o miejsce w składzie. Trener, wystawiając skład na mecze, może mnie brać pod uwagę. Teraz już tylko od niego zależy, kiedy wrócę na boisko – oświadczył czarnogórski defensor. Cieszy się, że najgorsze ma za sobą. Nigdy jeszcze nie leczył się tak długo. Przetrwał frustrujący okres, bo przyjechał do Poznania, by pokazać się z dobrej strony, pomóc drużynie, ale nie było mu to dane.

Drużyna, której słabo ostatnio idzie w ofensywie, straciła do tej pory tylko 15 bramek. Te dobre statystyki mogą spowodować, że trener nie będzie chciał ryzykować wprowadzania do gry praktycznie nowego obrońcy. Zbliża się jednak okres, gdy w tydzień trzeba będzie zagrać trzykrotnie, więc zmiany w składzie staną się nieodzowne. W niedzielę Lech spotka się z Cracovią, a już w środę zmierzy się w Lubinie z Zagłębiem. Powrót Vujadinovicia w tym akurat spotkaniu miałby wyraz symboliczny – jego absencja trwałaby od Zagłębia do Zagłębia. W następną niedzielę Kolejorz zamknie rok meczem z Termaliką.