Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Dwa mecze bez Bjelicy

włącz .

Nie potwierdziły się spekulacje – nie było drakońskiej kary dla trenera Lecha. W wyjazdowym meczu przeciwko Piastowi został przez sędziego Bartosza Frankowskiego wyrzucony z ławki rezerwowych. Wydarzyło się to nie pierwszy raz, a recydywista miał tym razem kierować do arbitra wulgarne słowa – media informowały, że stosowny cytat umieszczony został w protokole meczowym. Komisja Ligi znów odsunęła go od prowadzenia zespołu w dwóch spotkaniach.

Mecz w Gliwicach był nerwowy, a wiązało się to z decyzjami sędziego głównego i sędziów obsługujących VAR. Najpierw Frankowski, sugerując się „podpowiedziami” piłkarzy Lecha podyktował rzut karny za rzekome dotknięcie piłki ręką przez gracza Piasta. Decyzja ta została zmieniona. W drugiej połowie w polu karnym Maciej Gajos został powalony przez obrońcę gospodarzy. Gwizdek sędziego milczał, nie było też wideoweryfikacji, mimo iż zdaniem zdecydowanej większości obserwatorów i ekspertów faul był ewidentny.

Nenad Bjelica protestował, kwestionował także kolejne decyzje sędziego, a spięć na boisku nie brakowało. Po dziesięciu minutach sędzia odesłał go na trybuny, a Komisja Ligi nałożyła na niego karę standardową. W tej sytuacji drużynę w niedzielonym meczu przeciwko Cracovii w Poznaniu oraz 13 grudnia przeciwko Zagłębiu w Lubinie poprowadzi Rene Poms. W trzech poprzednich takich przypadkach Kolejorz dwukrotnie wygrał i raz zremisował.