Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech wreszcie wygra na wyjeździe?

włącz .

Musimy, przynajmniej na jakiś czas, zapomnieć o czasach, gdy Lech wybierał się na mecze z drużynami z dołów tabeli w roli faworyta. W Gliwicach zwykle grało mu się dobrze, rzadko nie wracał do Poznania z kompletem punktów. Piast był jednym z jego ulubionych przeciwników. Zajmuje piąte miejsce, a rywal plasuje się dopiero na piętnastym, ale nie ma takich, co na Lecha postawiliby wszystkie pieniądze. Gra słabo, piłkarze mają wielkie problemy z odzyskaniem formy.

Na dodatek Lech będzie osłabiony. Na pewno nie zagrają Situm, Bille, Radut, zagrożony jest występ Gytkjaera i Majewskiego. Teoretycznie trener ma z kogo wybierać, drużyna latem przygotowywana była do gry na kilku frontach. Szybko okazało się, że jest nierówna, w dodatku trudno jej ustabilizować grę na wystarczająco wysokim poziomie, by odnosić zwycięstwa. Choć przed sezonem nikt by w taki scenariusz nie uwierzył – tylko raz udało się jej wygrać na wyjeździe. Jeszcze w sierpniu Lech pokonał w Niecieczy Termalikę.

Trudno wskazać główną przyczynę niepowodzeń Kolejorza. Niewątpliwie zostały popełnione błędy w przygotowaniach do rozgrywek, a krótki czas na zgranie drużyny nie rozgrzesza trenera, bo im dłużej piłkarze grają, tym słabiej im to wychodzi. Do zespołu dołączyło wielu piłkarzy, co wydawało się podnosić jego klasę. Jednak tylko kilku nowych graczy nie zawodzi. Dilaver gra w niemal każdym meczu, jest pewnym punktem defensywy. Także Situm nie osłabił Lecha. Pozostali niczego wielkiego do gry Kolejorza nie wnieśli, niektórzy trafili tu przez pomyłkę. Klub wydał latem kilkanaście milionów zł. Pieniądze te można było wykorzystać dużo sensowniej.

Piast zaczął sezon źle. Od kiedy trenerem został Waldemar Fornalik, trwają próby zażegnania kryzysu. Przyszły zwycięstwa, drużyna dużo lepiej punktuje na własnym stadionie, od trzech spotkań w Gliwicach nie przegrała, dwa ostatnie mecze wygrała. Ma w składzie groźnych w ofensywie zawodników. Vassiljev w nowym sezonie nie błyszczy, ale i tak jest to gracz, który niemal w pojedynkę potrafi wygrać mecz. Papadopoulos jest jednym z najlepiej grających głową napastników w lidze, więc nie wolno pozwalać na dośrodkowania w pole karne Lecha.

Szansą dla Kolejorza może być niezbyt pewna defensywa Piasta. Traci mnóstwo bramek, popełnia błędy. Trudno się dziwić, że drużyna Formalika, szczególnie na własnym boisku, nie nastawia się na obronę i kontry, preferuje futbol otwarty. Można ją zaskoczyć szybkim atakiem, ale pod warunkiem, że ma się wystarczająco dobrych wykonawców. Lechowi kiepsko ten taktyczny element ostatnio wychodzi. Więcej goli traci po szybkich atakach (tak było w obu ostatnich meczach) niż zdobywa. Zapowiada się więc, że pojedynek będzie wyrównany. Lech musi mocno się postarać, by nie wrócić do Poznania bez punktowej zdobyczy. Jeżeli zagra równie kiepsko, jak niedawno przeciwko Sandecji, Piast z łatwością to wykorzysta.