Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech jedzie do Gliwic. Sprosta Piastowi?

włącz .

Po zwycięstwie nad Wisłą Płock, z trudem zresztą osiągniętym, atmosfera w drużynie Lecha podobno poprawiła się, piłkarze koncentrują się na treningu, czują się mocniejsi psychicznie. Trudno jednak przewidzieć, czy potrafią wygrać w Gliwicach. Forma piłkarzy Kolejorza jest daleka od optymalnej, a Piastowi, próbującemu wyrwać się ze strefy spadkowej, bardzo zależy na trzecim z rzędu zwycięstwie na własnym stadionie.

Być może będzie to ostatni mecz, w którym Lech nie może grać w pełnym składzie. Do niedzieli do zdrowia nie wrócą Mario Situm, Nicki Bille i Nikola Vujadonović, a Mihai Radut z najbliższego meczu wykluczył się czwartą żółtą kartką. Nenad Bjelica przewiduje, że wszyscy niedomagający zawodnicy w przyszłym tygodniu wrócą do pewnej sprawności. Dotyczy to także Christiana Gytkjaera, który dopiero w czwartek mógł trenować z drużyną i choć Duńczyk zapewnia, że jest już całkiem zdrowy, to jego gra w Gliwicach stoi pod znakiem zapytania.

– To prawda, że moja skuteczność zależy od tego, czy dostaję podania, ale długo o tym nie rozmyślam. Napastnikom zdarzają się okresy bez strzelania goli. Przydałoby się ze 30 okazji bramkowych w meczu, nie zawsze się to zdarza. Chciałbym jak najbardziej pomóc drużynie. Moja postawa wynika jednak z tego, jak ona gra. Im spisuje się lepiej, tym mam więcej podań, czyli okazji bramkowych. Liczę, że forma całego zespołu będzie rosnąć. Jeżeli taki klub, jak Lech długo nie wygrywa, robi się poważny problem – mówi duński napastnik.

Gdyby nie mógł grać w Gliwicach, naturalnym jego zastępcą mógłby być Rakels, który ciągle, z marnym póki co skutkiem, walczy o powrót do formy. Trener Bjelica nie wyklucza, że szansę gry otrzyma Kamil Jóźwiak, choć nie przez 90 minut, bo po dłuższej przerwie w występach nie miałby na to sił. Po dyskwalifikacji za żółte kartki wraca do gry Lasse Nielsen, ale raczej zasiądzie na ławce, bo trener nie dokona zmian w obronie. Mało jest prawdopodobne, by wymienił też Trałkę, Gajosa, Makuszewskiego. Obsada pozostałych pozycji to niewiadoma. Majewski nie grał ostatnio z powodu słabej formy. Kto wie, czy w meczu z Piastem nie wróci na „dziesiątkę”. Jevtić zagrałby wtedy na skrzydle.

Trener Lecha twierdzi, że przy pełnej mobilizacji Lecha stać na pokonanie Piasta. – Drużyna w tym tygodniu była w pełni skoncentrowana na treningach. Pracowaliśmy mocno. To powinno przynieść efekty. Mamy nową energię, wierzymy w siebie, mentalność jest już na wyższym niż ostatnio poziomie, nie widzę żadnych problemów fizycznych – zapewnia Nenad Bjelica. Od kiedy Zagłębie Lubin pożegnało Piotra Stokowca, jest najdłużej pracującym trenerem ekstraklasy. Jak twierdzi, to nie jego zasługa, lecz Piotra Rutkowskiego.

– Nie tylko w polskiej lidze trenerzy tak często są zmieniani. Nie daje się im czasu na budowę drużyny, trzeba od razu uzyskiwać dobre wyniki. Nie zastanawiam się nad tym, co będzie w przyszłości. Liczy się tylko najbliższy mecz i na nim się koncentruję. Trener może szybko stracić pracę także we Włoszech, gdzie wcześniej pracowałem i w Chorwacji – zwraca uwagę Bjelica. W polskiej lidze o mistrzostwo walczy dwóch trenerów z jego ojczyzny. Tamtejsza opinia publiczna to zauważyła. Przedtem nikt tam nie wiedział, że nasza liga pod względem organizacyjnym, infrastruktury, zaangażowania kibiców wyprzedza chorwacką, jak określa trener Lecha, o 20 lat.