Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech wygra z Sandecją, jeśli będzie skuteczny

włącz .

Przerwać długą i bolesną serię spotkań bez zwycięstwa zamierza Lech w sobotę. Jedzie do Niecieczy, gdzie w tej rundzie gościnnie gra Sandecja Nowy Sącz. Piłkarze podkreślają, że stanowią lepszą drużynę, muszą tylko tego dowieść. Jednak po przerwie reprezentacyjnej nigdy nie grało im się dobrze, a beniaminek ekstraklasy niejednemu już faworytowi odebrał punkty, więc sukces Lecha wcale nie jest przesądzony.

W środę do Poznania wrócili ostatni piłkarze powołani do reprezentacji narodowych – Denis Rakels i Robert Gumny.– Muszą się zregenerować, środowy trening potraktują ulgowo, dopiero w czwartek będą trenować z drużyną na pełnych obrotach – mówi Rene Poms, asystent trenera Lecha. Wtedy też okaże się, którzy zawodnicy gotowi są do gry w sobotę. Z pewnością podczas ustalania składu nie można brać pod uwagę Situma i jak zwykle Vujadinovicia.

– Wiele wyjaśni się w czwartek. Mamy krótki i intensywny trening, ze sprintami – dodaje Rene Poms. Zwraca uwagę, że po serii spotkań przegranych lub zremisowanych piłkarze nie są w dobrym stanie psychicznym. Lech potrzebuje przełamania, powrotu na ścieżkę zwycięstw. Drużyna gra dobrze, ma jednak problemy z wykorzystywaniem tworzonych okazji bramkowych. W ostatnich spotkaniach zdobyła po jednym golu, a dobrych sytuacji było bez liku. Ofensywnym zawodnikom brakowało koncentracji pod bramką, trzeba ten element poprawić.

Przed pierwszym meczem z Sandecją, zremisowanym na własnym stadionie, trenerzy Lecha niewiele wiedzieli o tej drużynie. Teraz sytuacja się zmieniła. – Widzieliśmy wiele ich spotkań, dużo o nich możemy powiedzieć, ale koncentrujemy się głównie na sobie. Jesteśmy mocniejsi, jeżeli tylko potwierdzimy to na boisku, to przywieziemy do domu trzy punkty. Szanując Sandecję, nie lekceważąc jej wiemy, co powinniśmy zrobić, by dowieść swej wyższości – twierdzi asystent Nenada Bjelicy.

Wiele wskazuje, że beniaminek z spotkaniu przeciwko Lechowi zagra defensywnie, ale może sobie pozwolić na luz, nikt na niego nie nakłada presji. Jest prawdopodobne, że spróbuje też gry ofensywnej. Lech musi być gotowy na wszystko. – Wiemy, czego możemy się nie po nich spodziewać, jak prawdopodobnie zagrają, nie pozwolimy się zaskoczyć. Wszystko zależy od nas. Wygramy jeśli wykorzystamy stworzone okazje bramkowe – podkreśla Rene Poms.