Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kamil Jóźwiak odejdzie z Lecha

włącz .

Młody skrzydłowy, a właściwie jego agent Przemysław Pańtak odrzucił ofertę przedłużenia kontraktu z Lechem. Obecna umowa kończy się po sezonie. Zawodnik ma potem kontynuować przygodę z piłką za granicą, co jest krokiem ryzykownym. W Lechu rozegrał tylko 28 spotkań. W kwietniu kończy 20 lat, a w tym wieku do renomowanych klubów trafiają piłkarze dobrze już ukształtowani.

W ostatnich latach z Lecha do dobrych europejskich lig odeszło kilku dobrze zapowiadających się młodych zawodników. Wszyscy oni, a właściwie ich agenci zdecydowali się na współpracę z Lechem i dobrze się to skończyło dla nich i dla klubu. Jóźwiak wybrał inne rozwiązanie. Kiedy otrzymał – jak nieoficjalnie się mówi – ciekawą propozycję z dobrej zachodniej ligi, czekał tylko na wypełnienie kontraktu w Poznaniu, odmawiał przedłużenia go. Trener Lecha w tej sytuacji przestał dawać mu szanse gry, więc rozwój piłkarza został wstrzymany.

Co na to władze Lecha: – Oczy wiście, będziemy trzymać za Kamila kciuki i, mimo żalu, życzymy mu powodzenia. Bardzo chcielibyśmy, by poszedł przetartym już szlakiem innych naszych wychowanków, o których w ostatnich miesiącach było bardzo głośno. Jesteśmy przekonani, że nie jest jeszcze gotowy do wyjazdu zagranicznego, brakuje mu takiego doświadczenia, z jakim Lecha opuszczali na przykład Linetty i Kędziora – mówi Piotr Rutkowski.

Do końca sezonu Jóźwiak ma pozostawać do dyspozycji Nenada Bjelicy. Być może będzie on korzystać z usług skrzydłowego, ale władze Lecha sugerują, że większe na to szansę mają inni młodzi zawodnicy, którzy zostaną włączeni do pierwszej drużyny. Wydaje się, że nikt nie zyska na tym, jak potoczyły się układy Jóźwiaka z Lechem. Straci klub, a losy piłkarza mogą się skomplikować. Przy minimum dobrej woli z każdej strony można było dojść do porozumienia, ale nie teraz, lecz dużo wcześniej.