Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pożegnaliśmy pana Atlasińskiego

włącz .

Najstarszy Lechita, Stanisław Atlasiński odszedł 28 października w wieku 98 lat. W sobotę, na cmentarzu w Puszczykowie, pożegnali go najbliżsi, nie zabrakło też kibiców Kolejorza. Były piłkarz i działacz klubu Maciej Markiewicz przypomniał piłkarki życiorys napastnika, który poznał jeszcze boisko przy ulicy Grzybowej na Dębcu, potem grał na pobliskim stadionie.

Urodził się w Niemczech, gdzie czasowo przebywała jego rodzina, potem wrócił z nią do Wielkopolski. Mieszkał w Poniecu między Gostyniem a Lesznem, potem w Poznaniu, a przez kilkadziesiąt ostatnich lat z najbliższą rodziną w Puszczykowie. Przygodę z piłką musiał przerwać w latach okupacji, choć uczestniczył w nielegalnych rozgrywkach. Kontynuował ją po wojnie. W barwach Kolejorza rozegrał 303 oficjalne spotkania. Do ostatnich lat długiego życia interesował się swoim klubem, śledził i komentował wszystkie wydarzenia.

Przed najbliższym domowym meczem Lecha pamięć Zmarłego uczczona zostanie chwilą ciszy. Pana Atlasińskiego upamiętnili też piłkarze - zapadła decyzja o wybiegnięciu w sobotę na stadion w Zabrzu z czarnymi opaskami na ramionach.