Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Niklas Barkroth przed dużą szansą

włącz .

Nieobecność Macieja Makuszewskiego i Mario Situma w kadrze Lecha na wyjazdowy mecz przeciwko Jagiellonii to niepowtarzalna szansa dla Niklasa Barkrotha. Do Lecha trafił z opinią czołowego skrzydłowego ligi szwedzkiej, zawodnika błyskotliwego i szybkiego. Nieźle wypadł w kilku meczach, zaliczył asysty, ale kibice nie oceniają go jako gracza wartego pieniądze, jakie trzeba było za niego zapłacić IFK Norköping. W pierwszym składzie pokazuje się rzadko.

– O tym, czy zagram w Białymstoku zadecyduje trener. To prawda jednak, że teraz moje szanse na występ są większe, bo ubyło nam kilku skrzydłowych. Jeśli będę mógł pokazać się na boisku, to zrobię wszystko, by to wykorzystać – zapewnia Szwed. Swój dotychczasowy pobyt w Poznaniu ocenia jako udany. Także gra, jego zdaniem, nie była zła. Pomógł drużynie posyłając kolegom dobre podania z lewej i prawej strony, wygrywając pojedynki jeden na jeden.

– Cieszę się, że mogę być w tak wielkim klubie, wspieranym przez fantastycznych kibiców. To prawda, że nie mogę być zadowolony z liczby występów, powinienem pokazywać się na boisku trochę częściej, ale nie czuję z tego powodu zawodu. Jestem zadowolony, bo otrzymałem możliwość zaadaptowania się w Poznaniu, w drużynie, w nowej lidze. Wszystko wymaga czasu. Ciężko pracuję i wierzę, że otrzymam szansę - twierdzi.

Czy zdaniem Barkrotha po pokonaniu Legii drużynie łatwiej będzie się grało w kolejnych spotkaniach? – Absolutnie nie, do każdego trzeba podejść z pełnym zaangażowaniem. Futbol to futbol, każdy mecz to nowy mecz. Zagraliśmy bardzo dobrze przeciwko Legii i pewnie wygraliśmy, ale przed nami nowe wyzwania. Trzeba zapomnieć o tym, co było i skupić się na nich – mówi z przekonaniem skrzydłowy.

Zanim przyszedł do polskiej ligi niewiele wiedział o jej poziomie. – Mówiąc uczciwie, wiedziałem tylko tyle, że Lech Poznań to duży klub. Teraz, po kilku miesiącach, poziom ligi oceniam jako wysoki. Gra tu wiele dobrych drużyn. Na stadiony przychodzi mnóstwo ludzi, kluby mają wielu fanów. Gdyby porównać to, co dzieje się na boiskach, na stadionach trzeba byłoby powiedzieć, że polska liga jest w rozwoju o krok albo i dwa przed szwedzką - mówi.