Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pogoda fatalna, ale Lech czasu nie traci

włącz .

Gdy polscy kibice oglądali mecz reprezentacji narodowej, piłkarze Lecha trenowali pierwszy raz po trzydniowym odpoczynku, jaki wyznaczył im trener Nenad Bjelica. Najpierw mieli zajęcia pod dachem, gdzie ćwiczyli siłę. Potem wyszli na boisko, ale wiało tak mocno, i coraz mocniej, że z piłek nie można było zrobić użytku. Zajęcia ograniczyły się więc tego dnia do biegania.

– Piłki nie uprawia się pod dachem, lecz na zewnątrz, ale warunki nie były ostatnio sprzyjające. To jednak dla nas nie problem. Następnego dnia mogliśmy wyjść na boisko i ćwiczyć z piłkami – informuje dr Martin Mayer, trener przygotowania fizycznego. Dwóch piłkarzy wciąż nie może trenować tak, jak reszta drużyny. Wołodymyr Kostewycz, który naderwał więzadła w kolanie, wraca do zdrowia, po niedzieli ma już brać udział zajęciach z drużyną. Nikola Vujadinović ma uraz barku. Nie wiadomo, kiedy będzie zdrowy. – Do meczu z Jagiellonią jest dużo czasu. Zobaczymy, co się wydarzy – mówi trener Mayer.

Trener Nenad Bjelicy mówił niedawno, że słabsza forma drużyny mogła wynikać z mocnych treningów, jakie jej aplikował. – Po wszystkich meczach prowadzimy analizę, porównujemy obciążenia piłkarzy. W trudnym spotkaniu z Legią drużyna już była w dobrej formie fizycznej. Przed nią jednak trudny okres – dwa kolejne, do tego trudne i ważne wyjazdy, do Białegostoku i do Gdańska, ale dla kogoś, kto gra w Lechu Poznań wszystkie mecze są trudne i ważne – komentuje Martin Mayer. Twierdzi, że absencja kilku zawodników z powodu nadmiaru żółtych kartek powoduje mobilizację całej kadry.

Jak wytłumaczyć fakt, że ci sami zawodnicy tak słabo grali przed spotkaniem z Legią, a tak dobrze spisali się w niedzielę? – Długo już pracuję w futbolu i wiem, że kiedy drużyna odnosi zwycięstwa, wszystko wydaje się łatwe i traci się koncentrację. Być może właśnie to, iż zespół wygrywał, był na pierwszym miejscu w tabeli, podziałało demobilizująco? Po nieudanym meczu we Wrocławiu mieliśmy bardzo dobre treningi. Piłkarze wiedzieli, jaki przeciwnik na nich czeka. W wielu ligach zawodnicy szczególnie mobilizują się na najważniejsze spotkania, wtedy grają lepiej niż wcześniej – twierdzi dr Mayer.

Trener zwraca uwagę, że trudno jest zachować takie samo nastawienie przed meczami o różnej skali trudności. Gorsze mecze zdarzają się każdemu. Po zwycięstwie nad Legią piłkarze dobrze czują się fizycznie i psychicznie. Zdają sobie sprawę, że nie mogą sobie odpuścić, zgubić koncentracji.