Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Putnocky: nawet nie zabrudziłem rękawic

włącz .

Słowacki bramkarz Kolejorza zaliczył kolejny mecz bez wpuszczenia gola. Jego satysfakcja jest tym większa, że przeciwnikiem była Legia. W tym meczu nie miał okazji się wykazać, bo rywal strzałów nie oddawał. – Miałem po meczu czyste rękawice. Nie pamiętam takiego przypadku, gdy nie trzeba ich było dawać do prania. Myślałem, że będę miał okazję wykazać się przy karnym, ale nic z tego, sędzia nawet na to nie pozwolił – uśmiecha się Matus Putnocky.

To, że Legia nie strzelała, wynikało z dobrej gry obronnej Lecha. – To są fajne mecze. Drużyna w defensywie spisywała się bardzo dobrze, przez to nie miałem zajęcia – twierdzi bramkarz. Najgroźniej pod jego bramką było jeszcze w pierwszej połowie, gdy piłka przypadkowo odbiła się od obrońcy Legii Dąbrowskiego i zmierzała do bramki, ale sprzed samej linii wybił ją Rafał Janowski. – Nie tyle Legia była słaba tego dnia, co my zagraliśmy dobrze – dodaje Putnocky.

Drużyna czuje się psychicznie podbudowana, ale teraz czeka ją nowe wyzwanie – wyjazd do Białegostoku. – To będzie inny mecz, na wyjeździe zawsze jest trudniej, a Jagiellonia ma dobrą drużynę. Spodziewam się ciężkiego spotkania – twierdzi bramkarz Lecha. Dodaje, że Lech czuje się mocny, powalczy o najwyższe cele, może wygrać z każdym, o ile jest dobrze przygotowany. – Przed nami wiele meczów. Będziemy walczyć w Białymstoku i w następnych kolejkach - zapewnia.

Przełamanie Lecha przyszło akurat w meczu z Legią. – Każda drużyna ma słabe momenty. Poprzednie trzy spotkania były słabsze. Ostatnio trenowaliśmy trochę inaczej i to przyniosło poprawę. Teraz może być tylko lepiej. Przekonaliśmy się, że potrafimy się skoncentrować na wielki i trudny mecz. Będziemy to pokazywać w kolejnych, a każdy będzie wielki i trudny, wszystkie wymagają koncentracji. Musimy dobrze wykonać każdy krok przybliżający nas do celu – zapowiada słowacki bramkarz Kolejorza.