Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Emir Dilaver: brakowało nam odwagi

włącz .

Wiem, że kibice Lecha są rozczarowani naszą postawą. My jesteśmy rozczarowani jeszcze bardziej. Trzeba to zmienić, najlepiej już w najbliższym meczu. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jest on dla wszystkich ważny. Myślę, że nasi fani już w niedzielę zobaczą naszą reakcję na ostatnie nieudane występy. Mam nadzieję, że zagram. Trenowałem indywidualnie, ale nic mnie już nie boli - mówi obrońca Lecha Emir Dilaver przed meczem z Legią.

- Nie grałem jeszcze przeciwko Legii, ale dobrze wiem, jak ważne jest to wydarzenie dla całego regionu. Dużo o tym słyszałem, oglądałem ostatnie mecze. Zawsze są wyjątkowe, z niezwykłymi emocjami, więc trzeba zagrać na odpowiednim poziomie. Widzi się duże zainteresowanie mediów meczem z Legią, także kibice chcą z nami o tym rozmawiać, mają do nas dużo pytań. Długo czekają na to wydarzenie, więc chciałbym pokazać im w niedzielę coś fajnego, a potem razem z nimi świętować.

Wiemy, jaka jest przyczyna naszej słabszej ostatnio postawy, ale to nie jest dobry moment, by rozmawiać o naszych problemach, niektóre sprawy lepiej załatwiać w drużynie. Musimy zmienić styl gry, grać bardziej odważnie. Tu nie chodzi o klasę, jaką pokazujemy, ale właśnie o odwagę i wiarę we własne siły. Tego nam ostatnio zabrakło. Potrafię grać na prawej obronie i na środku defensywy. Trudno powiedzieć, gdzie czuję się lepiej. Lubię mieć kontrolę nad grą, a o to łatwiej na środku.

W Austrii największą uwagę kibiców skupiają na sobie mecze między Austrią i Rapidem Wiedeń. Nie można tego jednak porównać do derbów Polski, czyli do meczów między Lechem a Legią. Tu wymiar wydarzenia jest o jedną, nawet dwie klasy wyższy. Stadion jest dużo większy, 40-tysięczny, a wypełni się kibicami. Austriackich fanów nie ma co nawet porównywać z polskimi.

Legia to dobra drużyna, z wieloma zawodnikami grającymi na wysokim poziomie, ale w poprzednim tych dobrych graczy było tam więcej, jakość gry była wyższa. W tym momencie Legia gra na piłkarskim poziomie zbliżonym do naszego i przeżywa podobne problemy co my. Wynik niedzielnego meczu w dużym stopniu zależy od tego, co dzieje się w głowach, naszych i Legii. Zwycięży drużyna lepiej silniejsza i szybsza, ale przede wszystkim pokazująca mocniejszy charakter.

Mam w Legii przyjaciela. Dominik Nagy przez 2,5 roku grał ze mną w Ferencvarosie Budapeszt. Nie kontaktuję się z nim przed tym ważnym spotkaniem, nawet SMS-ów do siebie nie wysyłamy, to nie w moim stylu. To bardzo dobry zawodnik, w Legii wykonuje świetną robotę. Rozwinął się, w Polsce zrobił duży krok do przodu. Nie z nim jednak rozmawiałem, zanim zdecydowałem się na transfer do Lecha, ale z Gergo Lovrencsicsem. O klubie mówił same dobre rzeczy. Twierdził, że wszystko jest tu fantastyczne i że Polska to świetne miejsce na grę w piłkę. Po rozmowie z nim podjąłem ostateczną decyzję. Po przyjściu tu przekonałem się, że miał rację.