Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kryzysowy hit

włącz .

Rzadko się zdarza, by kilka dni przed meczem z Lecha z Legią na kibiców czekało jeszcze kilka tysięcy biletów. Po ostatnich słabych spotkaniach, szczególnie tym we Wrocławiu, atmosfera wokół poznańskiego klubu jest fatalna. Mało kto wierzyć w metamorfozę, czyli w piękną i zwycięską grę Kolejorza. Piłkarze zdają sobie sprawę, że zawodzą fanów, że ostatnio wykazywali za mało odwagi. Trenerzy starają się znaleźć przyczyny słabości i jak najlepiej przygotować drużynę.

Wołodymyr Kostewycz nie będzie mógł w tym meczu zagrać, więc trenerzy głowią się, jak zestawić defensywę. W grę wchodzi gra na lewej obronie De Marco, Situma, a nawet skierowanie tam Gumnego, dla którego nie byłaby to nowość. Na prawej stronie zagrałby wówczas Dilaver, który jednak od kilku dni próbuje pokonać uraz mięśniowy, jego gra w niedzielę nie jest pewna. Dotyczy to też Gytkjaera. – Obserwujemy ich, monitorujemy postępy w leczeniu. Zostało sporo czasu do meczu z Legią. Jest nadzieja, że obaj będą zdrowi – mówi Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy w Lechu.

Członek sztabu szkoleniowego mówi, że kiedy wyniki nie są zadowalające, jak obecnie, do drużyny wkrada się nerwowość. Wymaga to czujności i konieczności wyeliminowania mankamentów. Nie zdradza, na czym one polegają. Twierdzi tylko, że konieczna jest analiza. Legia zresztą też nie jest w szczycie formy, bramki strzela prawie tak samo rzadko jak Lech, gubi punkty. Zmiana trenera nie pociągnęła za sobą dużych zmian w sposobie gry tej drużyny. – Przygotowując się do meczu nie zajmujemy się tylko spotkaniami rozegranymi po wodzą trenera Jozaka, ale także wcześniejszymi – zdradza Andrzej Dawidziak.

Trener Bjelica ma pomysł na spotkanie z Legią, a najbliższe treningi pozwolą na obserwację zawodników, sprawdzenie ich w rolach, jakie się im przypisuje. Przez najbliższe dni będzie trwała praca nad indywidualnym przygotowaniem piłkarzy oraz nad taktyką na niedzielę. – Sytuacja obu drużyn jest inna, niż podczas ostatnich takich pojedynków. Zawsze jednak te mecze mobilizują, niezależnie od formy piłkarzy. Jestem przekonany, że to będzie mecz hitowy. Taki, jakiego wszyscy się spodziewają, z emocjami – twierdzi Andrzej Dawidziak. Kiedy te drużyny mierzyły się ostatnio w lidze, wynik nie miał kluczowego znaczenia, punkty były bowiem potem dzielone. Teraz do stracenia jest więcej. – Nie dostrzegam, by ktokolwiek u nas myślał takimi kategoriami – zapewnia trener bramkarzy.

Rafał Janicki, nowy obrońca Lecha wie, jak wygrać z Legią: trzeba zagrać na zero z tyłu i liczyć, że uda się strzelić bramkę, a szanse na to są duże. W niedzielę pierwszy raz weźmie udział w ligowym hicie. Poprzednio grał w Lechii. – Przyjazd do Gdańska Legii lub Lecha uznawany był za święto. Większość kibiców przychodziła na stadion na Lecha, czy na Legię, a nie na Lechię. Tu jest inaczej, ten mecz to prawdziwy szlagier. Mam nadzieję, że wezmę w nim udział – mówi defensor Lecha.