Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Robak zemści się na Bjelicy? Jeśli Lechici na to pozwolą

włącz .

Przed sezonem najbliższy rywal Lecha też pozyskał wielu nowych zawodników. O największe wzmocnienie Śląska zadbał trener Kolejorza. Skłócony z nim Marcin Robak znów jest czołowym strzelcem ekstraklasy, teraz jako wrocławianin. Możemy być pewni, że w piątek będzie chciał dokonać zemsty na Bjelicy. – Mam satysfakcję, bo to ja tak dobrze przygotowałem go do sezonu – z uśmiechem mówi Chorwat. Ciekawe, czy po meczu dobry nastrój go nie opuści.

– Robaka przygotowywaliśmy tak, jak pozostałych naszych piłkarzy, czyli na sto procent, bo mieliśmy do niego szacunek. Nic dziwnego, że jest w wysokiej formie, strzela gole – dodaje trener. Podkreśla przy tym, że nie tylko on, ale cały Śląsk jest w dobrej dyspozycji. – Musimy na nich uważać, ale i my mamy swoje argumenty – zastrzega. Jego piłkarze dobrze wiedzą, jak gra Robak, podobnie jak on zna możliwości byłych kolegów. Nie jest powiedziane, że takiego piłkarza łatwiej będzie zatrzymać. Lech będzie mieć we Wrocławiu problemy, ale i Śląskowi nie musi udać się powstrzymanie Lecha.

Nie tak dawno trener Bjelica zwracał uwagę, że rok temu w Poznaniu przejął drużynę chorą. Musiał wyprowadzić ją na prostą, zmienić mentalność piłkarzy, wielu z nich doprowadzić do formy. Teraz zmienił zdanie. – Janek Urban zostawił drużynę w dobrym stanie, wykonał tu dobrą pracę. Mamy wielu nowych zawodników, więc nie wszystkich zna. Oni też nie mogli poznać tego trenera – zauważył.

Z powodów zdrowotnych nie będą mogli zagrać Vujadinović (jak zwykle) i Kostewycz. Wciąż zdyskwalifikowany jest Gajos, ale spotkaniem we Wrocławiu jego kara się kończy. Wynosiła cztery mecze, wczoraj została skrócona do trzech. Pomocnik Lecha będzie mógł pomóc drużynie w spotkaniu przeciwko Legii. – Cały czas mocno trenuje, jest bardzo zmotywowany – zapewnia Bjelica. Darko Jevtić może wejść na boisko od pierwszej minuty, choć nie ma jeszcze sił na rozegranie pełnego spotkania. Jeżeli znajdzie się w pierwszym składzie, opuści boisko po godzinie gry.

Trener nie ukrywa niezadowolenia ze sposobu gry Lecha w dwóch ostatnich meczach. Zapewnia, że drużyna zamierza we Wrocławiu zagrać dużo lepiej. – Jedziemy po trzy punkty – przekonuje. To samo twierdził przed wyjazdem do Szczecina. Już po pierwszych minutach piątkowego meczu będziemy wiedzieć, na co stać Lecha. Jeżeli skupi się bojaźliwie na własnej połowie i będzie podawać piłkę w poprzek boiska, wycofywać ją do bramkarza będziemy mieli pewność, że kibiców, którzy licznie wybierają się na Dolny Śląsk, nie czeka nic dobrego.