Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nowa gwiazda Kolejorza

włącz .

Skrzydłowych w Lechu nie brakuje, jest z kogo wybierać. Nawet niedyspozycja Makuszewskiego nie stresuje trenera Nenada Bjelicy, ma kim go zastąpić. Dotyczy to zresztą wszystkich pozycji oprócz jednej. Na lewym skrzydle zagwarantowane miejsce w składzie ma Mario Situm. Chorwat, z którym trener nie pierwszy raz współpracuje, błyskawicznie wkomponował się w zespół i mocno pracuje na status gwiazdy Kolejorza.

Bramki strzelał od samego początku. Błysnął już w sparingu przeciwko Hapoelowi Ber Szewa, który potem w europejskich pucharach pokazał się jako ekipa solidna. Rzadko się zdarza, by zawodnik niezbyt rosły, w dodatku klasyczny skrzydłowy, tak łatwo zdobywał bramki głową. Wynika to z dobrego timingu, umiejętności przewidzenia, w które miejsce trafi zagrana z rzutu rożnego piłka. W taki sposób zdobył gola w poprzednim meczu ligowym wykorzystując podanie Barkrotha. Wcześniej był o włos od strzelenia gola nogą. Mocno podkręcił piłkę, trafił jednak tylko w spojenie słupka z poprzeczką.

Jest piłkarzem uniwersalnym. W poprzednim swym klubie, Dinamo Zagrzeb bywał wystawiany na prawej i lewej obronie. Jako lewy defensor zagrał przeciwko Cracovii i spisał się doskonale, był jednym z najlepszych na boisku. W razie konieczności mógłby też pełnić funkcję rozgrywającego zapewniając trenerowi dodatkowe warianty taktyczne. Jest to szczególnie istotne teraz, gdy Majewski nie zdążył wyleczyć kontuzji, Gajos odbywa karę, a Jevtić nie ma sił na cały mecz. Wątpliwe jednak, by nie zagrał na lewym skrzydle, rolę „dziesiątki” pozostawi Radutowi.

– W nowym klubie czuję się bardzo dobrze. Lubię to miasto, dobrze współpracuje mi się z kolegami, a w lidze drużyna zajmuje miejsce, na które zasługuje. W dodatku dobrze znam trenera, jego wymagania. Podobają mi się jego treningi, chodzę na nie z przyjemnością, zawsze są ciekawe i urozmaicone, zawsze ćwiczymy z piłkami. Dzięki temu, że znam oczekiwania trenera i potrafię opanować automatyzmy, których wymaga łatwiej mi było zaadoptować się w drużynie – cieszy się Mario Situm.

Kibice lubią piłkarzy grających widowiskowo. Mario określa siebie jako klasycznego skrzydłowego. Lubi być przy piłce, wchodzić w pojedynki z przeciwnikami. Czasami niestety nadużywa dryblingów, bo nie wystarczy mu minięcie dwóch zawodników. Zachowuje się tak, jakby czekał na kolejnego, żeby i jego ograć, a potem na następnego. Gdyby wcześniej odegrał do kolegi lub posłał piłkę w pole karne, więcej byłoby korzyści dla drużyny. Jednak dzięki niemu, a po drugiej stronie dzięki Makuszewskiemu i Barkrothowi skrzydła Lecha to broń groźna dla każdego rywala. Na grę liczą też Jóźwiak i Rakels. Takich możliwości nie ma żaden ligowy trener.

Od postawy Mario Situma w dużym stopniu będzie zależeć ofensywa Lecha w niedzielnym meczu przeciwko Pogoni. Chorwat zapewnia, że jemu i wszystkim jego kolegom zależy na rehabilitacji za sierpniową klęskę w Pucharze Polski. – Byliśmy zmęczeni i nie do końca jeszcze zgrani. Po dwumiesięcznej wspólnej pracy weszliśmy na wyższy poziom. Drużyna jest bardziej zintegrowana. Gramy teraz dużo lepiej, ale stać nas na jeszcze więcej – twierdzi skrzydłowy Kolejorza.