Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Przykry debiut Makuszewskiego

włącz .

Mieszane uczucia miał w piątkowy wieczór skrzydłowy Kolejorza. Dopiero teraz, w wieku 27 lat spełnił wielkie marzenie – zadebiutował w koszulce z orłem na piersi. Nie zawiódł, ale zrobiła to cała drużyna, beznadziejnie zestawiona, pozbawiona woli walki i jakiejkolwiek taktyki. Radość z pierwszego występu w reprezentacji została mocno zmącona katastrofalnym wynikiem – Polska została ośmieszona przez Danię, przegrała w Kopenhadze 0:4.

„Maki” wszedł na boisko w 67 minucie, gdy swobodnie, mądrze, aktywnie grający Duńczycy prowadzili już 3:0. Nie zawiódł. Przeprowadził kilka szybkich akcji, najczęściej z innym zmiennikiem Arkadiuszem Milikiem. Dośrodkowywał pod bramkę najpierw z lewej strony boiska, potem z prawej, bo tam się przeniósł po zmianach dokonanych przez Nawałkę. Dobre noty za występ to kiepska pociecha, gdy drużyna notuje taki blamaż. Odpowiedzialny jest za to głównie przywiązany do swych ulubionych piłkarzy selekcjoner, wystawiający ich mimo braku formy, a nawet chęci do gry. Najgorzej spisała się trójka legionistów z Pazdanem na czele.

W poniedziałek reprezentacja, która mimo kompromitacji wciąż znajduje się na czele tabeli, gra na Stadionie Narodowym z Kazachstanem. Przy obecnej formie zawodników, do których Nawałka ciągle ma zaufanie, zwycięstwo Polski wcale nie jest gwarantowane. Nie wiemy, czy znów postawi na „sprawdzony” tercet z Legii, czy przemebluje drużynę. Kiedy gra się bez myśli przewodniej, bez wiary we własne umiejętności, żaden piłkarz nie spełni oczekiwać. Tego wieczoru zawiedli wszyscy, także gwiazdy europejskiej piłki – Lewandowski i Glik. Na ich tle Makuszewski wypadł całkiem obiecująco, podobnie zresztą jak Milik. Piłkarz Lecha jest w wysokiej formie od początku sezonu, strzela gole, asystuje kolegom.