Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Piłkarze Lecha na chorobowym

włącz .

Kadra Lecha jest tak liczna, że jedna, czy druga kontuzja nie powinna spędzać trenerowi i kibicom snu z powiek. Jednak po ostatnim meczu zapowiadało się, że w meczu przeciwko Arce nie będzie mogło wystąpić kilku graczy kluczowych, gdyby do leczącego się Jevticia dołączyli Gytkjaer, Trałka, Makuszewski. Na szczęście urazy spowodowane brutalnością graczy z Niecieczy nie okazały się groźne. Jevticia z pewnością na boisku jeszcze nie zobaczymy. Inni gracze dochodzą do siebie.

W środę nic jeszcze nie było wyjaśnione. – Kilku naszych graczy zmaga się z drobnymi urazami i dopiero w tygodniu okaże się, czy w niedzielę będą zdolni do gry – mówi Rene Poms, asystent trenera Nenada Bjelicy. – Niektórzy już rozpoczęli treningi, inni dołączą do nas jutro. Łukasz Trałka we wtorek trenował na 80 procent. Być może za chwilę będzie mógł już wykonywać wszystkie ćwiczenia. Dopiero okaże się, jak się goi paznokieć Christiana Gytkjaera. Spróbuje już z nami trenować, ale z pewnością jeszcze nie na sto procent.

Trener Poms podkreśla, że wczesne odpadnięcie z pucharów to rozczarowanie, ale dobrą stroną obecnej sytuacji jest to, że przez cały tydzień można dobrze przygotować się do następnego spotkania, popracować nad taktyką, nad przygotowaniem fizycznym, techniką piłkarzy. Jest też czas na doprowadzenie zawodników do zdrowia, zaleczenie mikrourazów, których nie brakuje po każdym meczu.

Podczas meczu w Niecieczy piłkarze miejscowej drużyny nie oszczędzali Lechitów, więc tych urazów nie brakuje. Nawet Maciej Makuszewski schodził z boiska kulejąc, skarżąc się na ból w kolanie. – To nic poważnego, tylko stłuczenie mięśnia znajdującego się przy kolanie. Zostałem mocno uderzony, ale już wszystko jest w porządku – zapewnia znajdujący się ostatnio w wysokiej formie skrzydłowy Kolejorza. Piłkarze Lecha mają pretensje do sędziego Musiała, który nie reagował na niebezpieczną grę miejscowych. W pierwszej połowie na boisku było nerwowo. „Maki” po jednym ze starć uratował Tetteha przed kartką wdając się z sędzią w dyskusję, krytykując jego postawę. – Chodziło o to, bym ja tę kartkę zobaczył, a nie Aziz – uśmiecha się skrzydłowy.

Treningi wznowił już Nikola Vujadinović, który urazu nabawił się w meczu poprzednim, przeciwko Zagłębiu Lubin. Jest więc nadzieja, że oprócz Jevticia, który ma nadzieję wrócić do drużyny po przerwie na mecze reprezentacji, trener będzie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Jeżeli Trałce nie uda się odzyskać zdrowia, zastąpi go Tetteh, który nieźle spisał się w Niecieczy. Naturalnym zmiennikiem Gytkjaera, gdyby nie pozbył się do niedzieli bólu palca stopy, jest jego rodak Bille.