Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

„Maki” do kadry!

włącz .

Nie wiemy jeszcze, których zawodników z polskiej ligi powoła Adam Nawałka do reprezentacji narodowej na spotkania przeciwko Danii i Kazachstanowi. Niewielu jednak jest w ekstraklasie piłkarzy tak bardzo na to zasługujących, jak skrzydłowy Lecha Maciej Makuszewski. Utrzymuje się w wysokiej formie, notuje gole i asysty. Nawet kiedy nie gra od początku, a tylko w końcówce, potrafi zagwarantować drużynie zwycięstwo. Tak było w krakowskim meczu przeciwko Cracovii.

W ubiegłym sezonie wypożyczony z Lechii Gdańsk zawodnik nie w każdym meczu spełniał oczekiwania. Jesienią na najwyższym poziomie zagrał tylko… w Gdańsku, gdzie bardzo chciał się pokazać. Wiosną spisywał się dużo lepiej, a wysoką formę uzyskał pod koniec rozgrywek. Latem Lechowi udało się go wykupić. Teraz stanowi dla trenera pierwszy wybór, choć skrzydłowych w kadrze klubowej nie brakuje. Gołym okiem widać, że „Maki” dobrze czuje się fizycznie. Zyskał na dynamice, potrafi przyspieszyć jak nikt inny, łatwo mu zgubić obrońców. Statystyki mówią, że wzrosła u niego liczba celnych podań, zresztą potwierdzają to kolejne asysty.

– Od jakiegoś czasu czuję się nieźle. Jestem pozytywnie naładowany i zmotywowany, czekam na kolejne spotkania. Kiedy człowiek ma dobrą motorykę, od razu cała jego gra inaczej wygląda. Chciałbym, że forma była przez cały czas taka sama, może nawet lepsza. Życiową jeszcze nie można jej nazwać, przyjdzie na to czas, ale wchodzę w wiek, gdy pewne rzeczy się rozumie, elementy gry są na tyle wypracowane, że przychodzą automatycznie. Zyskałem na doświadczeniu, dojrzałości – nie ukrywa skrzydłowy Kolejorza.

Przyznaje, że na jego postawę i większą niż do tej pory odpowiedzialność wpływa fakt, że niebawem zostanie ojcem. Życie prywatne często przekłada się na postawę na boisku. Nie jest zresztą w Lechu wyjątkiem, potomka oczekuje spora grupa zawodników, w tym inni skrzydłowi – Barkroth i Situm. – Tak to wyszło. Fabryka ruszyła – śmieje się Maciej Makuszewski. To z pewnością będzie pozytywnie oddziaływać na całą drużynę.

„Maki” liczy na powołanie do reprezentacji i wcale tego nie ukrywa. Zdaje sobie sprawę, że jego wysoka dyspozycja musi przełożyć się na decyzję selekcjonera. – Z nikim na ten temat nie rozmawiałem, nikt do mnie nie dzwonił, docierały do mnie tylko jakieś sygnały w tej sprawie. Wiem, że byłem obserwowany, ale w tym akurat nie ma niczego nadzwyczajnego, bo dotyczy to każdego piłkarza z naszej ligi. Byłem zresztą obserwowany już pięć lat temu i wiemy, jak to do tej pory wygląda – mówi zawodnik. Podkreśla, że powołanie byłoby dla niego spełnieniem marzeń.

Głównym jego konkurentem z polskiej ligi jest Sławomir Peszko. – On gra na lewym skrzydle, ja na prawym, więc to trochę inna pozycja, choć obaj jesteśmy uniwersalni. Sławek jest w dobrej formie, strzelił nawet ostatnio bramkę – mówi piłkarz Lecha. Lepsze statystki, i to zdecydowanie, ma jednak on. To za jego sprawą Lech punktuje dużo lepiej niż Lechia. Nie od statystyk zależy decyzja selekcjonera. Adam Nawałka ma własną wizję prowadzenia reprezentacji. Przyznać jednak trzeba, że do tej pory nie pozostawał obojętny na wysoką, obiecującą formę piłkarzy z ekstraklasy.