Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kapitan Lecha: zaangażowania nam nie zabraknie

włącz .

– Nie chcieliśmy, by pozostała nam tylko liga, ale skoro tak się stało, to postaramy się wykorzystać tę sytuację – mówi Maciej Gajos przed spotkaniem ligowym przeciwko Termalice. Przeciwnika ocenia jako trudnego. Drużyna z Niecieczy nie zdobyła wielu punktów, ale potrafiła pokonać Legię, zremisować z silnym w nowym sezonie Zagłębiem Lubin. Na korzyść Lecha zadziała to, że nie trzeba już rozgrywać ważnych spotkań w środku tygodnia, można było wypocząć i skoncentrować się na niedzielnym meczu.

Pomocnik Kolejorza cieszy się dużym zaufaniem trenera. Nenad Bjelica określa go jako swego zaufanego żołnierza, powierzył mu opaskę kapitana. – Dowiedziałem się, że taka jest decyzja trenera i to zaakceptowałem – mówi Maciej Gajos. Trener dużego wyboru nie miał, bo w drużynie pojawiło się wielu nowych piłkarzy, głównie zza granicy, a kapitan powinien władać polskim językiem. – Nie jestem typem zawodnika, który często zabiera głos. Swojej wartości staram się dowieść na boisku. Nie krzyczę po to, by krzyczeć – zapewnia kapitan Lecha.

W sytuacji, gdy meczów do rozegrania jest dużo mniej niż się zapowiadało, konkurencja w licznej kadrze klubowej będzie duża. Akurat Maciej Gajos może być spokojny o miejsce w podstawowym składzie. Wątpliwe, by trener nie stawiał na niego. Wszystko wskazuje, że jego partnerem w środkowej części boiska zwykle będzie Łukasz Trałka. Poprzedni sezon zakończył z urazem, musiał sobie odpuścić początek przygotowań do nowego, doszedł jednak do siebie szybko i od razu wskoczył do wyjściowego składu.

– Zawodnicy ofensywni są bardziej zauważalni, to oni robią show na boisku. Tacy, jak ja, muszą po prostu rzetelnie wykonywać swoją pracę. Staram się grać jak najlepiej, liczy się dla mnie tylko ocena trenera – podkreśla pomocnik Kolejorza. Kibice woleliby oglądać więcej strzałów z dystansu w jego wykonaniu. Potrafi mocno i celnie uderzyć, wiele bramek zdobył w ten sposób, jednak jako piłkarz Lecha decyduje się na to niezbyt często. Być może jako kapitan drużyny nabierze większej pewności siebie, uwierzy we własne umiejętności.

Przed spotkaniem w Niecieczy zapewnia, że nie wchodzi w rachubę, by drużyna zagrała tak słabo, jak w Szczecinie w Pucharze Polski. – Mogę to obiecać. Mamy wysokie umiejętności, musimy je tylko pokazać. Na nic się one nie przydadzą, gdy nie będzie zaangażowania. Nie może nam go zabraknąć – dodaje Maciej Gajos.